Staram się nie przywiązywać, żeby później
(znów) nie bolało. Ale jest w Tobie
coś takiego co sprawia, że chcę, żebyś... został, blisko. Takie magiczne
coś, co rozświetla dzień i rozpala jakąś wewnętrzną iskierkę ilekroć słyszę to magiczne
Moja. Mogłam się zgodzić i jechać tam z Tobą. Bo łapię się na tym, że... mogłabym iść z Tobą na koniec świata. Z taką dziwną pewnością
(w którą przecież nie wierzę), że nie zostawiłbyś mnie samej.
/ moja doba jest za krótka.
to uczucie jest cudowne.. ta świadomość.
OdpowiedzUsuńPrawda? To takie... magiczne?
Usuńmożna powiedzieć, że magiczne, bo nawet nie wiem jak inaczej można to określić.
UsuńAż robi się ciepło na serduchu, prawda? ;)
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :)
UsuńI niech to trwa jak najdłużej :)
UsuńPięknie... ;)
OdpowiedzUsuńCudownie :)
OdpowiedzUsuńChyba wkraczasz w etap... stabilizacji? :)
OdpowiedzUsuńTrudno się nie uśmiechnąć po przeczytaniu :))
OdpowiedzUsuńNiech ten stan trwa jak najdłużej :)
OdpowiedzUsuńMoja doba też jest za krótka.
OdpowiedzUsuńŁap chwilę, twórz najpiękniejsze wspomnienia :)
>> mój blog <<
niech ten stan trwa jak najdłużej! :)
OdpowiedzUsuń