7 lipca 2012

Ostatnia melodia.

Pamiętasz jak kiedyś, siedząc nieopodal Ciebie powiedziałam, że nasze życie składa się z melodii? Z tych wszystkich dźwięków, które towarzyszą nam od początku do końca, niekiedy paraliżując zmysły. Wszystkie wyznania, oddechy nad uchem, milczenie w chwilach niepewności. Cisza też jest przecież dźwiękiem. Czasem wydaje mi się, że najgłośniejszym ze wszystkich. Pamiętasz, jak przytrzymując wtedy ustami kostkę do gitary opuszkami jednej dłoni stukałeś lekko w pudło rezonansowe, w drugiej trzymając kartki z ledwo zrozumiałym dla mnie tekstem? Za oknem szalała burza, w Twoich oczach tańczyły iskierki. Tego wieczoru oboje mieliśmy pod ręką to, co było dla nas najważniejsze. Słowa, dźwięki, i siebie nawzajem. I choć dziś to wszystko widzę jak za mgłą, choć czasem wydaje mi się, że ten czas nie istniał... jakaś część tamtych pragnień wciąż jest we mnie, wciąż żywa. Możemy tylko bywać, możemy nie być na stałe. Możesz kochać mnie z odległości, a ja mogę upierać się przy tym, że lepiej byłoby Ci beze mnie. "My" na dobre nigdy nie znikniemy. Ja Tobie zawdzięczam zbyt wiele, i Ty o mnie nigdy nie byłbyś w stanie zapomnieć. A melodia naszego jestestwa nie zakończy się ciszą. Echo rozbrzmiałej we wściekłości perkusji będzie ciągnęło się za nami przez całe życie. I nawet bez rozmów dźwięki wciąż istnieją. Czas jeszcze nie wygrał ostatniej melodii.

/ Rychło w czas, zauważyliście? Rzadko mi się zdarza długo tu nie bywać. 
  Problemy techniczne, za dużo słów na co dzień. Ale wróciłam. I na tym się skupmy. 
  Do starego adresu, bo tutaj czuję się najlepiej. 

217 komentarzy :

  1. Coś wiem o takim powrocie do starego adresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to nie onet, ale jest jakoś... bardziej swojsko.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Jak ja wróciłam na Chcę Ci coś opowiedzieć też jakoś lepiej się poczułam.
      A za Ostatnią Melodią strasznie się stęskniłam.

      Usuń
    3. Ja też. Pod względem bloga jestem strasznie sentymentalna.

      Usuń
  2. Wspomnienia wypełnione muzyką są chyba najlepsze. Dzięki nim można wierzyć, bo mają w sobie cząstkę magii, właśnie dzięki tym wszystkim dźwiękom.

    Co do adresu... Ja bym, najchętniej wróciła na Onet, chociaż sytuacja właściwie się tam nie poprawiła zbytnio i klimat już też nie taki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi. W moim życiu zdecydowana większość wydarzeń, które wspominam, ma swoje melodie. Czasem to ludzki głos, czasem piosenki, w każdym razie rzadko jest cisza.

      Ja też chętnie bym wróciła. Zostawiłam tam cztery długie lata, mnóstwo historii, łez, uśmiechów... Może blogspot byłby dobrym miejscem na "nowy początek", ale ja nie lubię zaczynać od nowa. Nie uważam, że jest mi to potrzebne.
      Niby nie jest mi tu źle, ale to jednak nie onet...

      Usuń
    2. Może to i dobrze, że tak mało jest tej ciszy - można powiedzieć, że w dawkach dozwolonych, tak, by nie oszaleć (chyba że na siłę ją przetrzymujemy).

      No, u mnie w listopadzie też minęłaby czwarta rocznica od założenia pierwszego bloga. Nie wiem, czy będę miała okazje `świętować` ją na Onecie, nic na to, póki co, nie wskazuje.
      Tutaj jest tak jakoś... Dziwnie. Ale i Onet nie jest już tym samym miejscem, co dawniej.

      Usuń
    3. Przetrzymywać nie należy, ale czasem trzeba się w nią wsłuchać.

      Nie jest, bo ludzie z niego przenieśli się tutaj.
      U mnie cztery lata minęły w maju. Na Ostatniej Melodii. Bo w świecie blogowym... spędziłam dużo więcej czasu, tylko gdzie indziej.

      Usuń
    4. Czasami cisza przynosi również i ukojenie.

      Ja żałuję niektórych znajomości, które się właśnie przerwały przez te awarie.
      To jesteś, widzę, wyrobioną bloggerką. ja wcześniej nie miałam kiedy, bo z komputera pozwolono mi w ramach rozrywki korzystać dopiero pod koniec podstawówki i byłam ogólnie mało obeznana we wszystkich tematach związanych z internetem, a blogi kojarzyłam jedynie z telewizji.

      Usuń
    5. Ja swoich nie żałuję, mimo tego, że nie wszystkie były warte uwagi. Widzę to teraz, ale żadnej z nich się nie wyprę.

      Ja swoją przygodę zaczęłam na dobre w kwietniu 2006 roku. Od tego momentu prowadzę bloga nieprzerwanie.

      Usuń
    6. Cóż, ja bardzo przywiazuje się do niektórych bloggerow, nie wszystkich, oczywiście, ale fajnie tak dzielić wspólne pasje z kimś, kogo mieliśmy okazję poznać od razu ‘od wewnątrz‘.

      A wcześniej też był u Ciebie taki blog z refleksjami czy raczej inna tematyka?

      Usuń
    7. Z refleksjami, od początku. Choć w międzyczasie zdarzyło mi się prowadzić fanowskiego bloga, a nawet pisać do gazetki, które to kiedyś były modne.

      Ja też się przywiązuję do niektórych. Do dziś zdarza mi się wchodzić na blogi osób, z którymi miałam kiedyś kontakt. W większości widzę komunikaty typu "blog nie istnieje", albo dawno nieaktualne posty, ale zaglądam...

      Usuń
    8. Ja zaczynałam od opowiadania. Później dopiero przeniosłam się na pamiętnik, miałam też drugiego z opowiadaniem, ktore ukończyłam pisać po dwóch latach.

      Robię tak samo. Na szczęście są nieliczne przypadki, że dalej utrzymujemy kontakt przez gg, maile czy FB, ale to są może 4 osoby - reszta odeszła.

      Usuń
    9. Niewiele moich blogowych znajomości przeniosło się na grunt poza-blogowy. Czasem wymieniałam maile, ale numer gadu, czy tym bardziej fb - mają trzy osoby.

      Zdradzisz mi tematykę opowiadania? :)

      Usuń
    10. Ja mam też dwóch znajomych (płci męskiej), z którymi normalnie wymieniłam się adresem zamieszkania (w sumie całkiem niedawno, ale znamy się już od dwóch lat), ale, na razie na pocztówkach się kończy, bo zbyt duża odległość nas dzieli.

      W sumie nie wiem, jaka to tematyka. Pisałam o bliźniaczkach syjamskich `złączonych` głowami, które po skończeniu 18 lat chcą się rozdzielić. W czasie operacji umiera jedna z nich - ta, która zbytnio tego zabiegu nie chciała, druga najpierw popada w depresję, w końcu ucieka z domu myśląc, że w ten sposób pozbędzie się ducha siostry, który nawiedzał ją każdej nocy równo o tej godzinie, o której rozpoczęła się operacja. Trafia na grupę narkomanów, sama popada w nałóg, zostaje prostytutką, by zarobić na heroinę. Jedna z jej koleżanek jest niezwykle podobne do zmarłej siostry. Dziewczyna przywiązuje się do niej, po czasie obawia się, że staje się lesbijka, wiec opuszcza grupę. W końcu poznaje chłopaka (tam było parę wątków dotyczących ich spotkań), on też ma problemy przez ojca alkoholika. Cóż, wspólnie pomagają sobie, zbliżają się do siebie, aż w końcu rodzi się miłość.
      Dziewczyna postanawia na nowo ułożyć sobie życie, jest szczęśliwa, pogodziła się ze stratą siostry, w ostateczności chce do niej napisać list i spalić go przed szpitalem, gdzie wydarzyło się owo nieszczęście.
      Towarzyszy jej chłopak, który się do niej niezwykle mocno przywiązał, są szczęśliwi, przebaczyli już tym, którzy ich zawiedli.
      Niestety, opowiadanie nie ma happy endu, na skrzyżowaniu obok szpitala w samochód, którym jechała para już, by spalić list, trafia ciężarówka prowadzona przez pijanego kierowcę. Oboje giną na miejscu trzymając się za ręce, z kopertą między ich siedzeniami.

      Tak na marginesie, opowiadanie istnieje już tylko w mojej głowie, mniejsze notatki do poszczególnych rozdziałów są porozrzucane po moich zeszytach z gimnazjum.
      Ogólnie to bloga usunął jakiś wariat, który wkradł mi się na konto.
      Ja, cóż, do tamtego czasu byłam na tyle `inteligentna`, że nie zrobiłam żadnej kopii zapasowej...

      Usuń
    11. W tej chwili te dwie znajome też poza numerem gadu i fb mają też mój adres zamieszkania. Z jedną nawet przeniosłam znajomość na "realny" grunt. W grudniu ubiegłego roku, po czterech latach. Widziałam ją dwa razy - mieszka 300 km ode mnie. Tyle, że ta znajomość.. chyba usłyszała ostatnią melodię..

      Cholera, szkoda, bo chętnie bym to przeczytała...

      Usuń
    12. Ja, za parę lat, jak już będę miała własne prawo jazdy lub, chociaż, będę pełnoletnia, to chcę odwiedzić paru bloggerów. Na pewno jest to niesamowite przeżycie.
      Szkoda, że ta Twoja znajomość tak się zakończyła...

      Ja sama, chętnie bym do tego wróciła. Może kiedyś jeszcze coś stworzę, lubię pisać opowiadania, kwestia wymyślenia ciekawej fabuły i gotowe. Tylko pewnie wyłączę możliwość komentowania, bo nie wyrobiłabym się, po prostu.

      Usuń
    13. Dla mnie wycieczki pociągiem są dużo bardziej fascynujące :)

      Opowiadania mają to do siebie, że na nie nie trzeba odpisywać. Albo na mało które komentarze. Nie chodzi o rozmowy, ale o pisanie.
      A poza tym, ja dobrze wiem jak to wygląda ;)

      Usuń
    14. Ja też kocham pociągi, chociaż potrafią i dać w kość (chodzi mi głowinie o te zamieszania na peronach, pomylone przesiadki itd. ;)).

      Wiesz, zawsze istnieje nadzieja, że nikomu nie będzie się chciało tego czytać ;)

      Usuń
    15. Mnie dają w kość, kiedy w weekendy są napchane. Teraz już może mniej, ale kiedy przychodzi czas powrotu studentów do domu/na uczelnię, nie można wcisnąć szpilki.

      A chcesz to pisać dla kogoś, czy dla siebie? Bo jeśli dla kogoś, to nie opłaca Ci się nawet zaczynać.

      Usuń
    16. Oj, wtedy to rzeczywiście jest nieprzyjemna sprawa. Chociaż i tak wolę ‘towarzystwo‘ studentów niż. rozgadanych starszych pań lub głośnych gimnazjalistów.

      Nie no, oczywiście, że dla siebie.

      Usuń
    17. Też wolę studentów. Zwłaszcza, że pociągiem przed 21 w niedzielę jeździ ze mną bardzo przystojny brunet ^^.

      Usuń
    18. No, no to ładnie^^ masz w planach nawiązać z nim znajomość? :)

      Usuń
    19. Nie. Ale ma bardzo ładny uśmiech i głos ;)

      Usuń
  3. A jeśli tą muzyką są fałszujące bębny, które nie są wstanie zagłuszyć nienawiści, ale ją pobudzają ? Czy wtedy takie wspomnienia mają jeszcze jakąś szansę na to, by nie robić kolejnych ran w sercu ? Czasem jest chyba za późno na to, by zmienić ostatnią melodię..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to zależy. Ja nigdy nie próbowałam wypierać się przeszłości, nie starałam się zapominać, zawsze jedynie nabrać dystansu. Nawet te melodie, które nie niosą za sobą uśmiechów, są nam potrzebne. Przede wszystkim po to, by docenić teraźniejszość.

      Usuń
    2. Ja nie umiem się pogodzić z tak wielką stratą. Próbuję zagłuszyć tą melodię jakąś weselszą, ale to na nic. Przerasta mnie to.

      Usuń
    3. Nic nie mija od razu. U Ciebie spokój też przyjdzie, z czasem..

      Usuń
    4. Wiesz, muszę coś zrobić. Mam tylko nadzieję, że się nie pogniewasz..Zaryzykuję.

      Usuń
    5. Oj, Oskar... Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę.

      Usuń
    6. Masz motylki w brzuszku ? Albo takie tupające bizonki ? :)

      Usuń
    7. Mam cholernie szczery uśmiech na twarzy, za który Ci dziękuję, bo dzisiaj na pewno bym się go nie spodziewała.

      Usuń
    8. Nieobliczalny jestem, lubię zaskakiwać, pozytywnie oczywiście.
      Fajnie dawać komuś szczęście kiedy cała reszta uważa Cię za nic nie wartego śmiecia..

      Usuń
    9. Pieprzyć całą resztę. Nie ma ludzi bezwartościowych.

      Usuń
    10. Też tak myślę.
      Czyli mam rozumieć, że podobał się prezent ? :)

      Usuń
    11. Nie mogłoby być inaczej. :)
      Tyle, że ja nie miałam urodzin. ;P

      Usuń
    12. To dobrze, że nie miałaś. Sprawdzam się dobrze w kuchni, ale tortu to bym Ci nie upiekł ;D

      Usuń
    13. To dobrze, nie lubię tortów ;P

      Usuń
    14. Hmm...no nie wiem. Nie przepadam za słodyczami, chyba, że za chipsami ;D

      Usuń
    15. Chipsy to nie słodycze, a trucizna ;P.
      Też nie przepadam za słodyczami.

      Usuń
    16. Moja babcia też tak uważa i nie pozwala mi ich jeść ;D
      Zawsze jak byłem mały uważałem, że nie mogę jeść za dużo słodyczy, bo będę za słodki i chyba do dziś to zostało haha :D Jestem narcyzem ;D

      Usuń
    17. Ja też często nim bywam. Mówiłam Ci to kiedyś. ;)
      Ale nie w kwestii wyglądu. Charakteru, tylko i wyłącznie.

      Usuń
    18. Haha Pati raz mi powiedziała, że kocha się we mnie cała Anglia i pół Polski haha :D Rozbawiło mnie to.
      Tak mówiłaś chociaż ja i tak nie dostrzegłem tego u Ciebie ;>.

      Usuń
    19. Bo pomiędzy byciem narcyzem, a zapatrzonym w siebie bufonem (czyli np opowiadaniem o sobie w samych superlatywach) jest jeszcze różnica. I ja ją dostrzegam.

      Aż tyle?! :O

      Usuń
    20. Wiesz ja mam chyba więcej koleżanek niż kolegów,a z tym wiąże się dużo historyjek miłosnych ;D

      Tak masz rację. Też mam takie zdanie.

      Usuń
    21. Lubię przyjaźnie damsko-męskie.

      Usuń
  4. W swoim życiu nie zapominamy melodii... Każde wspomnienie jest oprawione jakąś, nawet najmniejszą melodią i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zgadzam. Bardzo dobrze.

      Usuń
    2. Genialnie, nic nie jest takie samo.

      Usuń
    3. I o to właśnie chodzi.

      Usuń
    4. Dobrze, że to dostrzegasz. Nie każdy potrafi.

      Usuń
    5. Ludzie często wolą się wyprzeć niż zaakceptować.

      Usuń
    6. I za często próbują zapomnieć.

      Usuń
    7. Najgorsze, co można zrobić.

      Usuń
    8. To jakby topić się w kałuży.

      Usuń
    9. Czy ja wiem? Być może z jednej strony. Ale ja bym powiedziała raczej, że to stanie u bram lepszego świata z szeroko otwartymi rękoma, z chęcią wejścia, a jednak stawianie kroków w tył.

      Usuń
    10. Może ręce są za szerokie? Trzeba by wejść normalnie i nie samotnie? Może o to w tym wszystkim chodzi?

      Usuń
    11. Ja myślę, że ludzie po prostu za często się oglądają. A kiedy zbyt długo stoisz w jednym miejscu - wrastasz, po prostu.

      Usuń
    12. Nie dopuszczają do siebie myśli, że przyszłość mogłaby być piękniejsza od przeszłości...

      Usuń
    13. Właśnie. A z tą przeszłością problem jest taki, że patrzymy daleko, kiedy wszystko było kolorowe, jakby zapominając o tym, co było wczoraj - już nie tak pozytywnie jak wcześniej.

      Usuń
    14. Kiedy coś jest bardzo odległe, to koloryzujemy to i idealizujemy, zapominając, jak czuliśmy się wtedy.

      Usuń
    15. Niestety muszą się z tobą zgodzić. A szkoda, właściwie...

      Usuń
    16. Szkoda, że jest jak jest...

      Usuń
    17. Gdyby nie to, mielibyśmy dużo więcej powodów do uśmiechu.

      Usuń
  5. Muzyka jest najpiękniejszym i nieodłącznym aspektem życia. No bo, czy wyobrażasz sobie życie bez niej? Nawet w myślach zachowujemy melodie z dzieciństwa. A cisza jest najtrudniejszym dźwiękiem, który trudno zagłuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest trudna. Ale czasem powinniśmy się w nią wsłuchać, zamiast usilnie próbować ją zagłuszyć.

      Usuń
    2. Cisza jest dwojaka. Dla jednych jest wytchnieniem, wolnością, dla drugich zaś związana jest przede wszystkim z cichymi dniami po ostrej burzy w małżeństwie i często też cichym odchodzeniem od siebie.

      Usuń
    3. Niemniej jednak każda cisza ma swój powód. W każdej znajdują się słowa. Których inaczej nie da się usłyszeć. Cisza jest odpowiedzią na bardzo wiele pytań.

      Usuń
    4. Cisza tak naprawdę jest głośna, wielka. Bo pomyśl jak wspaniale można spędzić czas z ukochaną osobą siedząc w ciszy i patrząc na siebie. Zastanawiać się, co chciałaby powiedzieć druga osoba... <3

      Usuń
    5. Miałam w swoim życiu taki okres czasu, gdzie ja siedziałam przy stole ze swoim komputerem, pisząc coś, on półleżał na kanapie naprzeciwko mnie i czasami oboje w tym samym momencie podnosiliśmy wzrok, by po prostu popatrzeć sobie w oczy. Niby nie było słów, ale to nie przeszkadzało nam we wzajemnym zrozumieniu się.

      Usuń
    6. Ach, to musiało naprawdę słodko wyglądać. Mimo wszystko to naprawdę cudowne chwile. Aż chce się do nich wracać.

      Usuń
    7. Fakt. Lubiłam to. Z boku mogło wyglądać, że pomimo bycia razem jesteśmy osobno, ale wręcz przeciwnie.

      Usuń
    8. A kto by tego nie lubił? Czasem wydaje mi się, że miłość jest dziwna, bo co z takiego cichego siedzenia? A jednak, to jest magiczne.

      Usuń
    9. Myślę, że takie najprostsze, codzienne czynności, jak sprzątanie, gotowanie, zajmowanie są własnymi sprawami (pracą, na przykład) są najważniejsze. Ludzie nie mogą być ciągle razem, ciągle się przytulać. Ja bym zwariowała.

      Usuń
  6. U mnie akurat z każdą chwilą czy osobą kojarzy mi się jakaś piosenka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Twój post jest chyba o trochę innych "melodiach", prawda?

      Usuń
    2. O tych, które pozostawiają ślad.

      Usuń
    3. Związki, przyjaźnie, ważniejsze wydarzenia... Wszystko.
      Mnie tu o związki i przyjaźnie chodzi.

      Usuń
    4. To widzę, że masz tak jak ja. Bliskie osoby, nawet jeśli już nie ma ich, zostawiły ślady gdzieś tam w środku...

      Usuń
    5. Myślę, że każdy człowiek tak ma, tyle, że nie każdy się do tego przyznaje.

      Usuń
    6. Albo po prostu nie chcemy się przyznać do tego...

      Usuń
    7. Właśnie to napisałam.

      Usuń
  7. Oj, trzeba nadrobić zaległości na blogu! Oby dłuższe przerwy nie zdarzały się częściej. :>

    A ty nadal nie potrafisz o nim zapomnieć. Ach, wspomnienia. Piękne, ale często za bardzo zawracają nam głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta notka jest dużo bardziej metaforyczna niż mogłoby się wydawać. Tu nie chodzi o niego, tym bardziej nie o Zielonookiego. Sęk w tym, że wszystko, co wydarzyło się w naszym życiu zostawia ślad po sobie, melodie przeszłości nie cichną.

      O ile mój internet znów zacznie na dobre ze mną współpracować - nie planuję przerw :)

      Usuń
  8. Jest wiele melodii w naszym życiu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to napisałam.

      Usuń
    2. Ktoś tu ma chyba kiepski humor :p

      Usuń
    3. To nie kwestia złego humoru tylko tego, że to samo napisałam w poście.

      Usuń
    4. I ja to potwierdziłam.

      Usuń
  9. I znów uruchomiony wir wspomnień we mnie.
    I racja - pewne melodie się nie kończą, echo, cisza, czasami kapie deszcz, kiedy indziej obezwładnia bas, wszystko trwa.

    Czekam, aż na Onecie się coś zmieni, poprawi. Wtedy tam wracam, po prostu czuję, że Onet jest ''mój'', nieważne, że adres tu mam ten sam, że się w zasadzie niewiele zmieniło. Po prostu spędziłam tam kilka lat i chociaż lubię nowe początki, to pewnym rzeczom chce się pozwolić istnieć nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w pewnych kwestiach jestem sentymentalna. Dlatego tutaj wróciłam do adresu z Onetu, do starego szablonu. Jest bardziej swojsko, ale to jednak nie to samo. Wciąż liczę, że ten "mój", spokojny onet wróci. Widzę zmiany, niestety niezbyt wielkie.

      Usuń
  10. Ludzie powracają do nas. I to często w absurdalnych momentach. Chodzi jedynie o nasz myśli, wspomnienia. Które najlepiej potęgują miejsca i rzeczy, które były częścią naszego przeszłego życia.

    Wspomnienia mimo wszystko trzeba pielęgnować. Ale nie można pozwolić na to, żeby kłębiły się nad naszą przyszłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że niektóre kłębią się nad nią bez względu na to, czy tego chcemy, czy nie. Są po prostu częścią nas. Dzięki temu, co się wydarzyło doszliśmy do momentu, w którym aktualnie jesteśmy. To wpływa na to, co będzie dalej. Więc niech się kłębią. Byle nie przejęły kontroli.

      Usuń
    2. To zależy tylko i wyłącznie od Ciebie czy stracisz nad nimi kontrolę.

      Na wszystko trzeba uważać. Także na wspomnienia. ;)

      Usuń
    3. Teoretycznie tak, a praktycznie - są takie wspomnienia, które mogą nas wybić z rytmu, przez które możemy stracić panowanie nad tym, co się dzieje.

      Usuń
  11. Znasz dźwięk samotności?

    Na świecie jest całe mnóstwo dźwięków i żaden nie jest bez znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam. Dość często go słyszę.

      Usuń
    2. Przeszkadza Ci on?

      Usuń
    3. Czasami, kiedy samotność robi się przytłaczająca. A czasem robi, kiedy nie ma się do kogo odezwać, kiedy chciałoby się porozmawiać.

      Usuń
    4. Wydawało mi się, że od tego są przyjaciele?

      Usuń
    5. No tak. Tylko u mnie, w ostatnim czasie, ich brakuje.

      Usuń
    6. A co się stało? Co z Twoją najlepszą przyjaciółką, o której tak wiele zawsze pisałas?

      Usuń
    7. Pisałam o tym, co nas łączy, pomimo tego, że się nie spotykamy, że często nie rozmawiamy, nie mamy prawie w ogóle kontaktu. I właśnie - nie mamy kontaktu.

      Usuń
    8. Na przyjaźń chyba w sam raz.

      Usuń
    9. Nie prawdziwa przyjaźń to nie przyjaźń. Jakaś imitacja, jednostronna relacja (?).

      Usuń
    10. No tak, masz rację. I właśnie ze względu na jednostronność nie odpowiem Ci na pytanie, które mi zadałaś.

      Usuń
    11. Czas Was zmienił, czy zawsze tak było?

      Usuń
    12. Czas, otoczenie, nie wiem jak to nazwać, nie chcę szufladkować. Kiedy skończyła się szkoła - poszłyśmy w dwie zupełnie inne strony. Nasze ścieżki czasem się splatają, ale rzadko. Później pojawiły się związki, tak naprawdę w tamtym momencie wszystko upadło. Bo wcześniej próbowałam to podnosić.

      Usuń
    13. Gdy jedna strona podnosi - w końcu wszystko upada, bo ileż można walczyć? Znam tę gorycz, gdy dzielą te rzeczy, o których wcześniej się rozmawiało i zapewniało, że nie podzielą. Przynajmniej u mnie tak zawsze było - "nie rozdzieli nas żaden chłopak, związek, zmiana otoczenia". A tak się działo. Tak najczęściej się dzieje.

      Usuń
    14. Wydaje mi się, ze ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, że całego życia nie można spędzić "razem".

      Usuń
  12. Nigdy nie zdołamy zagłuszyć dźwięków przeszłości. Myślę, że z czasem słyszymy je ciszej, ale one nie przestają dźwięczeć w nas samych.

    Piękny adres, refleksyjny wpis
    przyjemniej tu jakoś...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to mi tutaj chodziło.

      A dziękuję. A adres - po prostu powrót do tego z Onetu. :)

      Usuń
  13. szkoda, że przeszłość nie może jakoś zniknąć, na jakiś czas chociażby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że dobrze, że nie znika.

      Usuń
    2. Chwilowe odcięcie sie od niej na pewno wyszłoby nam na dobre.

      Usuń
    3. Odcięcie się? Nie sądzę. Później byłby problem, gdyby chwila minęła.

      Usuń
    4. Każda chwila mija, niezależnie od tego czy tego chcemy, czy nie.

      Usuń
    5. I właśnie dlatego "chwilowe odcięcie się" byłoby bezsensu. Mogłoby narobić nadziei na spokój, który mógłby pokazać się pozorny.

      Usuń
    6. W sumie... ale jakiś odpoczynek by się przydał..

      Usuń
    7. Może trzeba zacząć nie zapominać, a zajmować głowę czymś innym?

      Usuń
    8. Możliwe, ale nie zawsze jest pewność, że nam się uda na czymś skupić.

      Usuń
    9. Pewności nie ma, ale jest 50% szans.

      Usuń
    10. więc się trzeba tą połową cieszyć a nie przepowiadać czarne scenariusze :)

      Usuń
    11. Właśnie o tym mówię ! :)

      Usuń
  14. Podoba mi się ta metafora z melodią. Faktycznie coś w tym jest. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz :)

      Usuń
  15. teraz zwątpiłam który blog odwiedzać :)ale już wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowne jest to, jak ludzie zakochując się w sobie, posiadają też wspólne miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ważny element łączący. Ale to nie wszystko, niestety.

      Usuń
    2. wiadomo, na miłość składa się wiele rzeczy. ale każda wspólna pasja, wspólne doświadczenia ją umacniają.

      Usuń
    3. Zwłaszcza na początku, spajają.

      Usuń
    4. i sprawiają, że nie jest nudno. :)

      Usuń
  17. Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. To właśnie ona zawiera w sobie najczęściej to, co najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak wielu ludzi próbuje ją zagłuszyć, zamiast się w nią wsłuchać.

      Usuń
    2. całkowicie sie zgadzam :)

      Usuń
    3. Lubię tę nić porozumienia ;)

      Usuń
  18. Dźwięki... chyba zawsze są przy nas. Czy tego chcemy, czy nie. To piękne, móc je słyszeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Choć cisza też jest dźwiękiem, nie wyobrażam sobie życia z nią na co dzień.

      Usuń
  19. każda chwila ma swoją melodię, a Wasze serce widać grają tę samą:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie najpiękniejszą melodią są dwa kochające się serca, które biją w jednym rytmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie grają bardzo piękne dźwięki :)

      Usuń
  21. Melodia. Tylko ciężko się w nią słuchać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę. Wystarczy po prostu się skupić.

      Usuń
    2. Nie zawsze to działa.

      Usuń
  22. Faktycznie. Nasze życie to przede wszystkim dźwięki oraz obrazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się zdecydować, która bardziej.

      Usuń
    2. Myślę, że to zależy od człowieka. Ale z drugiej strony... chyba jednak obrazy...

      Usuń
    3. Też się ku temu przychyliłabym... Uwielbiam muzykę, ale nawet moje studia przychylają się jednak do obrazów :)

      Usuń
    4. Mnie wszystko przychyla się jednak do słów, więc chyba jednak dźwięków. ;)

      Usuń
    5. Nie wiem. Właśnie tak sobie pomyślałam... I doszłam do wniosku, że jedno bez drugiego nie miałoby sensu.

      Usuń
  23. A mi totalnie słoń na ucho nadepnął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś miałam takie wrażenie. Może z wiekiem mi minęło? A może spędziłam za dużo czasu w towarzystwie muzyków? ;)

      Usuń
    2. Może i mi też z wiekiem minie ;D

      Usuń
    3. Może... Chociaż mnie do końca też nie przeszło. Nadal nie bardzo umiem śpiewać ;P

      Usuń
    4. Nie bardzo umieć, a w ogóle nie umieć, to jest różnica ;D

      Usuń
    5. Kiedyś, gdzieś w granicach podstawówki (tu łapię się za głowę i pytam: kiedy to było!? ;)), kiedy musiałam uczyć się piosenek na muzykę powiedziała, ze "każdą zwrotkę śpiewam zupełnie inaczej, jakby miała inną melodię". Byłam na nią wściekła, chciałam być przecież piosenkarką, ale... cóż, miała rację. W trzeciej klasie, przy jakiejś piosence powiedziała, że "w końcu mi się udało". To był jakiś przełom. Ale jeszcze daleka droga do trzymania się tego od początku do końca ;)

      Usuń
  24. dlaczego upierasz się, że lepiej by mu było bez Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie umiem dać mu tego, na co zasługuje.

      Usuń
    2. nie wiesz w 100% czego on potrzebuje. może potrzebuje Ciebie właśnie taką, jaka jesteś?

      Usuń
    3. Być może, sam tak mówił, że poczeka. Ale ja nienawidziłam w nim tej wyrozumiałości. A teraz oboje budujemy swoje życie na nowo.

      Usuń
    4. budujecie swoje życie na nowo... osobno?

      Usuń
    5. Tak. Całkiem osobno.

      Usuń
  25. haha, szkoda, że nie wiem gdzie mieszkasz, a znając moje szczęście pewnie daleko ode mnie, więc ciężko byłoby z sesją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z tym, co masz napisane na profilu - daleko, oj daleko. ;)

      Usuń
  26. cudownie jest mieć taką wspólną melodię, dosłownie i w przenośni ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... To zdecydowanie miłe uczucie.

      Usuń
    2. my z mężem chyba takiej nie mamy hmmmm

      Usuń
    3. A co z melodią serc?

      Usuń
    4. melodia serc była na początku, po 19 latach razem już nie ma tych wielkich uniesień serca :-)

      Usuń
    5. 19 latach?! Dałabym sobie głowę uciąć, że góra pięć.

      Usuń
  27. Niektóre melodie nigdy nie ucichną. Lubię ten adres. Sama tęsknię za moim "incerto".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go lubię. Chociaż to i tak nie to samo co na Onecie...

      Usuń
    2. Onet miał to coś, ale... już się wysłużył. I zepsuł.

      Usuń
  28. ponieważ tamte zdjęcia są robione przeze mnie :D mojego autorstwa o to tam chodziło, już zmieniłam nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
  29. chyba faktycznie jest lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dla mnie życie to melodia spleciona w warkocz z barwami i smakami. cisza - choć też zależy jaka - bywa najpiękniejszą melodią, którą niestety nie wszyscy rozumieją. jeśli dwie cisze, dwojga ludzi złączą się ze sobą, może powstać niezwykła kompozycja, często zrozumiała tylko dla tych dwojga...
    pozdrawiam Cię serdecznie (uśmiecham się)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w ogóle rozumiała tylko dla tych dwojga, dlatego jest to takie piękne.

      Usuń
  31. wspomnienia z melodji - muzyki związa z takim chwilami nigdy nie znieknie zawsze będzie żywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie to jest w niej najpiękniejsze.

      Usuń