9 lipca 2019

Lipiec pełen wrzosów.

Lubię milczeć z Tobą wieczorem, kiedy żadne z nas nie ma już siły rozmawiać. Kiedy cisza w słuchawce nie ciąży. Kiedy od kruchego dobranoc dzieli nas tylko ułamek sekundy. Po Twoim dobranoc lepiej sypiam. Kiedy dwie godziny rozmów o wszystkim i o niczym sprawiają, że choć zamykają nam się oczy, nie chcemy tego kończyć. Polubiłam nasze dni, pełne pracy, także w domu, podczas skradzionych gdzieś spojrzeń i uśmiechów. I marzenia o wrzosach lubię. Mamę wchodzącą do pokoju, która krzyczy do mnie dzień dobry i podpowiada pomysły, rozwiązania. I komentarz babci, że ślub zaplanowaliśmy za późno, że może nie doczekać, wśród zdziownych spojrzeń, że na salę czeka się długo, że mamy jeszcze masę rzeczy do przeżycia przed, choć po też już trochę zaplanowaliśmy. Do jutra też lubię. Do zobaczenia. I to, że wśród tysiąca różnych głosów, Ty mnie jeden słuchasz naprawdę. 

5 komentarzy :

  1. Ja też znam to uczucie, kiedy po kilkunastu chwilach żadne z nas nie chce kończyć rozmowy. I jeszcze mam w pamięci te dni pełne tęsknoty za czymś, co nieuchwytne, co tak ulotne. Życzę Ci, aby pozostało z Tobą na zawsze. Ty już znalazłaś, ja ciągle szukam...

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 To taki wyjątkowy czas... A potem zmienia się to wszystko w przytulenie, w piękną codzienność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne jest pielęgnować to uczucie. Mam nadzieję, że zawsze będziesz tak szczęśliwa♥

    OdpowiedzUsuń