7 października 2012

Znajdę Cię kiedyś.

Mógłbyś być artystą, i ulepić mnie z gliny. Mógłbyś być pisarzem, który ubrałby mnie w słowa. Mógłbyś być lekarzem i cudotwórcą w jednym, który składałby mnie w całość, ilekroć tylko zaczynam się rozpadać. Mógłbyś być psychologiem, w każdej chwili gotowym, żeby mnie wysłuchać. I psychiatrą, który leczyłby mnie z każdych lęków. Mógłbyś być architektem, który zbudowałby dla nas dom. I dekoratorem, który wypełniłby jego przestrzeń. Mógłbyś być fotografem, zatrzymującym na zdjęciach każdą naszą chwilę. I muzykiem, potrafiącym za pomocą dźwięków wyrazić emocje. Mógłbyś być nikim dla świata, będąc jednocześnie wszystkim dla mnie. Mógłbyś czasem milczeć, czasem mnie nie słuchać. Mógłbyś brzydko wychodzić na zdjęciach i nie mieć umieć grać na gitarze. No, może tego bym Ci jednak nie wybaczyła... Ale mógłbyś mieć wadę. Jedną, dwie, może nawet trzydzieści, na dwanaście zalet. Wybaczyłaby Ci je wszystkie, gdybyś tylko był. Znajdę Cię kiedyś. Na jesiennym spacerze, będziesz miał parasol podobny do mojego. Obiecuję, że nie wezmę tego różowego. Albo wiosną, kiedy będziesz szedł ulicą w szaliku kolorystycznie do mnie pasującym. Albo latem, nad wodą. Zimą na molo, kiedy razem ze mną będziesz wpatrywał się w zamarznięte morze. Bo będziesz do mnie podobny, choć trochę. Ale nie za bardzo, żebyśmy nie zaczęli się nienawidzić. Będziesz przynosił mi kawę nad ranem, a ja będę krzyczeć, żebyś zabrał rękawiczki wychodząc do pracy, bo zmarzną Ci dłonie, kiedy moich z nimi nie będzie. Będziesz śpiewał mi kołysanki, a ja będę wpatrywać się w Ciebie jak w obrazek, bo tak bardzo kocham muzykę. I ubierzemy razem choinkę. Ale sztuczną, bo nie lubię prawdziwych. Postawimy ją gdzie chcesz, nie będę się kłócić o miejsce. Ale nie przy grzejniku, bo lubię tam czasem siedzieć, dobrze? Albo nie, nieważne. Usiądę z Tobą gdzie indziej. Zaprosimy na kolację Twoją mamę. I moją też przygarniemy. Weźmiesz Małego J. na kolana i pomożesz rozpakować mu prezent, dobrze? Tak lubię mieć wszystko w jednym miejscu... Kiedyś Cię znajdę. Na pewno. 

/ nie odbierajcie tego jako narzekanie samotnej kobiety.
  bo ja nie narzekam. i za samotną też siebie dzisiaj nie mam.

159 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. O tym "moim", "idealnym".
      Moim małym, słodkim, niedoszłym chrześniakiem. Takim oczkiem w głowie, które czasem mnie odwiedza ;)

      Usuń
    2. Rozumiem.
      Jest tylko trójka dzieci, które lubię. Ale są przecudowne :)

      Usuń
    3. Dzisiaj mam tylko dwójkę, z którymi jestem dosyć blisko. Ale ogólnie - do dzieci nic nie mam. Do czasu ;)

      Usuń
    4. Ja właśnie nie lubię małych dzieci. A one mnie przeciwnie co mnie bardzo dziwi :D

      Usuń
    5. Mnie obce nie lubią, bo mało się uśmiecham ;D

      Usuń
    6. A ja to zależy, ale ogólnie mnie lubią i to mnie wkurza najbardziej.

      Usuń
    7. No daj spokój. W sumie to wszystko zależy od dziecka ;)

      Usuń
    8. No tak, właściwie tak :D Ale ja to niby tak sympatycznie wyglądam i dobrze mi z oczu patrzy :D Hahaha :D

      A co do tego, że kiedyś znajdziesz to na pewno znajdziesz. Takiego o jakim tutaj napisałaś. Takiego na jakiego zasłużyłaś, a zasłużyłaś jak najbardziej. I mam nadzieję, że to Cię mile zaskoczy w najmniej odpowiednim momencie :)

      Usuń
    9. Serio? A do mnie ludzie ponoć boją się podchodzić, bo wyglądam, jakbym chciała ich pozabijać ;D

      Każda z nas zasłużyła i wierzę, że każda kiedyś na takiego nie-idealnego wpadnie. :)

      Usuń
    10. Nie wiem czy serio ale tak ludzie mi mówią. Zawsze krzyczę z daleka dzień dobry i raczej się uśmiecham do ludzi a że dobrze mi z oczu patrzy kiedyś ksiądz mi na religii powiedział. :D

      Ja chyba trochę w to nie wierzę :)

      Usuń
    11. Ja już nieraz słyszałam, że dużo zyskuję przy bliższym poznaniu. Ale nawet moja przyjaciółka kiedyś mi powiedziała, że gdyby miała do mnie zagadnąć na ulicy... uciekłaby, nie odważyłaby się. Bo "wyglądam na chamską i bezczelną, a w sumie przestaję taka być dopiero jak kogoś polubię". A że tych ludzi właściwie niezbyt wielu... ;D

      Ja wierzę. A to, czy nam się uda stworzyć z nim związek, trwały... no cóż, to druga sprawa ;)

      Usuń
    12. Ja mam chyba odwrotnie, bo przy bliższym poznaniu czasami potrafię dać popalić :D

      Owszem, to dwie różne sprawy :)

      Usuń
    13. A to ja też, pewnie, że tak. Mam ciężki charakter, więc obcowanie ze mną też nie jest łatwe. Ale przez ten mój ciężki charakter trzy razy bardziej doceniam ludzi, którzy (mimo wszystko) są w moim otoczeniu. :)

      Usuń
    14. Ja nie wiem czy mam ciężki charakter bo zdania na ten temat są podzielone.

      Usuń
    15. To nie jest z Tobą tak źle. :)

      Usuń
    16. Chyba jakoś da się wytrzymać :D

      Usuń
  2. On też na pewno Cię szuka lub czeka po prostu na taki idealny moment, by zagościć w Twoim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe. Nie zdziwiłabym się, gdybym go minęła i nie zauważyła.

      Usuń
    2. Często mijamy się z osobami, które później pokochamy i nie mamy o tym pojęcia ;)

      Usuń
    3. Czasem nawet spędzamy z nimi bardzo dużo czasu, zanim zdamy sobie sprawę z tego, ze są dla nas ważniejsi, niż "powinni być".

      Usuń
    4. Tego akurat nie doświadczyłam.

      Usuń
  3. hm... nie zdążyłam się zważyć jeszcze, ale po ubraniach widze, że chudnę :) post przecyztam później, bo akurat zabieram się za chemię, która wzywa mnie już od piątku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjdzie i twój czas i znajdzie się ktoś taki :) a ktoto mały J.?

      dziękuję :) i jak widać moja nauka z chemią poszła w las... :d

      Usuń
    2. pewnie, ze przyjdzie. nie ma ze nie! :d

      ja właśnie tak się uczę, siedząc przy nkompie. bo inaczej to nei potrafie sie skupić. wszystko mnie rozprasza.

      Usuń
    3. ja mam straszna koncentracje. jeśli chodzi i o pisanie sprawdzianów to już w ogóe. rozprasza mnie wtedy wszytko. to, ze pani coś sobie sprawdza itd, potrzebuje wteyd kompletniej ciszy, no ale jakoś i tak daję radę to napisać, no bo przecież pani wsyztskich z klasy nie wyprosi :D

      Usuń
    4. lubię uczyć się czegoś i słuchać buckethead'a. genialne jest to co on tworzy, uwielbiam.
      u nas to zależy od nauczyciela. teraz, jako ze jestem klasą med-farm, to dostaliśmy z kilku przedmiotów bardzo fajnych nauczycieli. nie robimy nic na lekcji, a ptoem mamy krtk nie wiaodmo skad (historia, wos - ten sam nauczyciel)
      nie znam Vixona :(

      Usuń
    5. no ale cóż... u nas, chyba oprócz mnie, nei ma osoby która by chciałą rozszerzoną historię zdawać. ale się jeszcze nad tym zastanawiam.

      ogólnie nigdy nie słuchałam tego gatunku muzyki więc kompletnie nie wiem o co chodzi itd. :)

      Usuń
    6. najbardziej chciałabym iść na medycnę- psychiatra bądź neurochirurg, potem archeologia i na końcu oceanologia.

      Usuń
  4. No, okay... ale czemu tyle podobieństw? To właśnie przeciwieństwa się przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kto mówi, że "tyle" ? :)

      Usuń
    2. Ja tu same podobieństwa widzę ;P

      Usuń
    3. Serio? No może tak to wyszło... Ale nie, to pozory. Wystarczy kilka. Z resztą, nie zniosłabym faceta zbyt podobnego do mnie ;)

      Usuń
    4. Bo wystarczy, że masz siebie ;P

      Usuń
    5. Tak. Co za dużo to niezdrowo ;P

      Usuń
    6. Więc niech on sobie będzie moim przeciwieństwem, byle grał na gitarze ;D

      Usuń
    7. Też szukałam grającego na gitarze... i długowłosego... ale nie wyszło ;D

      Usuń
    8. Krótkowłosy i słoń mu na ucho nadepnął? ;D

      Usuń
    9. Tak i nie - aż tak źle nie jest ;D

      Usuń
    10. A tam, ważne, że kocha :)

      Usuń
    11. No weź, bo się rozmarzę ;D

      Usuń
    12. Stworzę sobie w głowie taki ideał, a później minę tego nie-idealnego na ulicy i go nie zauważę, bo będę wybrzydzać. ;)

      Usuń
    13. Ale trochę powybrzydzać trzeba ;P

      Usuń
    14. Bardziej ode mnie (już w tej chwili) to chyba nie można ;P

      Usuń
  5. Znajdziesz go w najmniej spodziewanym momencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Albo nie zauważę, bo minę go na ulicy tego dnia, kiedy "to nie będzie odpowiedni moment".

      Usuń
    2. Wpadniecie na siebie. Wkrótce ;)

      Usuń
    3. W ciemnej uliczne jak z horroru, między klubem a magazynem...?

      Usuń
    4. Mogłabym na niego wpaść w sumie, ale raczej nie w taki sposób.
      Musiałam ;D

      Usuń
    5. A co jest nie tak z tym sposobem? xD
      Zawsze to robisz! ;d

      Usuń
    6. W sumie, byłoby przyjemnie. Ale przypominam Ci, że on odszedł i nigdy więcej jej nie spotka ;D
      Za to mnie kochasz ;D

      Usuń
    7. A może jednak milion stron później coś strzeli Ci do głowy, wpadną na siebie na ulicy i powtórzą to jeszcze raz? xD

      Usuń
    8. Wątpię, ale tak czy siak... ja nie piję, Lex...

      Usuń
    9. No to naćpasz się dymem w klubie, wyjdzie na to samo ^^

      Usuń
  6. myślę, że kiedy się spotkacie, będziesz jak nigdy na to gotowa. będzie to chwila po prostu idealna na Wasze spotkanie. :)

    myślisz, że ludzie bardzo podobni do siebie nie mają szans na bycie razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką cichą nadzieję. :)

      Nie wiem, w pewnym stopniu. Ale to chyba zależy czego te podobieństwa dotyczą.

      Usuń
    2. hm, pytam, bo ja mam właśnie sporo osób, które są do mnie podobne, ale dogaduję się z nimi przeważnie dobrze właśnie dlatego, że w wielu kwestiach się rozumiemy... a właśnie w jednej z tych osób jestem zakochana.

      Usuń
    3. Myślę, że to zależy również od ludzi, od osobowości. Ja wiem, że mając osobę zbyt podobną do siebie blisko po prostu bym tego nie wytrzymała.

      Usuń
    4. pewnie tak... a jaka cecha osobowości Ci w takich osobach nie odpowiada?

      Usuń
    5. Nie chodzi o to, że mi nie odpowiada. Mam ciężki charakter, często trudno się ze mną dogadać. Dwie takie osoby obok siebie stanowiłyby raczej problem. Na pewno przy kłótniach. Bo choć rozmawiać moglibyśmy o wszystkim (uważam, że o wszystkim można i powinno się rozmawiać, nigdy od tego nie uciekam) to sprzeczki zdarzałyby się na pewno. Ale przez zawziętość, upartość i często dumę trudno przychodziłaby nam zgoda.

      Usuń
  7. Może tylko trwa odliczanie do tej chwili? Może wystarczy być cierpliwym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie mówię, że ma być już, albo przed chwilą. ;)

      Usuń
    2. Ale tęskno, nie? Gdzieś tam w głębi się by chciało już czy nie? ^^

      Usuń
    3. Staram się nie chcieć już, to byłoby egoistyczne.

      Usuń
    4. Czemu egoistycznie? Chyba ludzie mają do tego prawo.

      Usuń
    5. Bo to "teraz" byłoby raczej na chwilę.

      Usuń
    6. Ale nie możesz być pewna tego, na co nie masz wpływu.

      Usuń
    7. Ale są rzeczy, na które mam. Od pewnego czasu zaplanowane, czekające jedynie na realizację.

      Usuń
  8. Mam nadzieję, że jak go już znajdziesz to pokażesz mu ten tekst, bo jest to jeden z piękniejszych tekstów o takiej czystej, pełnej miłości jaki pamiętam :))

    Ale.. spokoju nie daje mi jedno - dlaczego nie lubisz prawdziwych choinek? ;( Ja np. będę mieć tylko prawdziwe! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że go nigdy nie zobaczy ;)

      Bo śmierdzą, bo drapią, bo dostaję uczulenia, bo właściwie to nie lubię choinek i nigdy nie przeżyłam świąt takich, jakie bym chciała. Może to się kiedyś zmieni? ;)

      Usuń
    2. Myślę, że 'znajdziesz Je (święta) kiedyś' ;)

      Usuń
    3. PEWNIE NAWET Z TYM UROCZYM MĘŻCZYZNĄ, KTÓREGO TEŻ ZNAJDZIESZ ;)

      Usuń
  9. Ty chyba opisałaś jakiś ideał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się człowiek zakochuje, to każdy się staje ideałem. ;)

      Usuń
    2. Święte słowa! Bo ideał, to nie człowiek bez wad, a człowiek, który jest dla nas :D

      Usuń
    3. O, i właśnie o to chodzi! :)

      Usuń
  10. Tego Ci życzę... i sobie przy okazji też :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się spełniło! A nawet jeśli nie, fajnie pomarzyć :)

      Usuń
    2. Optymizmu! Spełni się, kiedyś. ;)

      Usuń
    3. To był w moim wypadku realizm :P

      Usuń
    4. Właściwie to ja myślę podobnie i u mnie też to jest realizm... Ale cholera, optymizmu, no! ;D

      Usuń
    5. Optymizmu to Ty masz zapas - akurat za nas obydwie :D

      Usuń
    6. A żebyś wiedziała, że mam. Nie wiem co mi się stało ostatnio. ;)

      Usuń
  11. Mam nadzieję, że taki ideał gdzieś jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie psuj mi marzeń, co, Luthien? Dzięki ;D

      Usuń
  12. Uśmiecham się, bo znalazłam. I Ty znajdziesz, wiesz?

    http://www.youtube.com/watch?v=x25F3-sR2Yo tak mi się skojarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że znalazłaś, wiem. I zazdroszczę, tak po cichu gdzieś w środku. Ale udajmy, że tego nie powiedziałam, ok? ;)

      O, ładna. Nie znałam :)

      Usuń
    2. Okeej ;*

      Pasująca do Twojego postu :))

      Usuń
    3. No pasująca, pasująca. :)

      Usuń
  13. Nie wiem, co mam sensownego napisać. Rozmarzyłam się:) Obawa, że natrafiłam na pseudoartystyczną notkę została rozwiana przy pierwszym zdaniu. Życzę takiego partnera Tobie i nam wszystkim tutaj zebranym :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie mi miło, że rozwiałam tę obawę. :)
      I ja również nam wszystkim, nie będącym w związkach, tego życzę :)

      Usuń
  14. Wierzę, że znajdziesz szybciutko :*

    co do podobieństw, ja i M. jesteśmy cholernie podobni i jeszcze się znienawidziliśmy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę szybciutko. Ale dziękuję. :)

      I oby się tak nie stało! Ale ja z kimś podobnym do siebie bym raczej nie wytrzymała ;)

      Usuń
  15. Jak ty to pieknie napisalas :) I napewno znajdziesz kogos takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na niego wpadnę, opieprzę, że nie patrzy gdzie chodzi, a on w ramach przeprosin zostanie, żeby spędzić ze mną kawałek życia. Całkiem niezły plan ;)

      Usuń
    2. powiedzialabym ze boski plan ;)

      Usuń
    3. Prawda? No wiedziałam. ;D

      Usuń
    4. szczescie czeka tuz za rogiem ;)

      Usuń
  16. Ach, ileż ja rzeczy mogłabym pisać do przyszłych wydarzeń... ale nie widzę sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię sobie pogdybać. I pomarzyć.

      Usuń
    2. Marzeń lepiej nie wypowiadać głośno, bo mogą się nie spełnić.

      Usuń
    3. Bzdura. Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.

      Usuń
    4. Spełniam, spełniam. Jak tylko się da ;)

      Usuń
    5. Wyprowadzka, za kilka miesięcy. :)

      Usuń
    6. To było marzenie czy konieczność?

      Usuń
    7. Marzenie. Jeszcze z czasów dzieciństwa.

      Usuń
  17. tez bym chciala kgoos takie spotkac ale jakos ciagle nie ma sie tego szczescia ale w koncu sie ona usmiechnie no nie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tego tak nie odebrałam. Po prostu zabolało, bo tak szczerze i poetycko ujęłaś moje własne szukanie. Wiem, to egoistyczne. Ale lubię prawdziwe choinki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wierzę w te dwie połówki jabłka. Tylko nie wiadomo czy się one odnajdą i dopasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wierzę. Ale.. może, kiedyś tam.

      Usuń
    2. Uwierz! Czasami warto wierzyć :)

      Usuń
  20. Najlepiej znaleźć sobie kogoś, tak jak piszesz - trochę podobnego, ale bardziej innego od siebie. No i życzę Ci tego w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tam, w najbliższym... Nie spieszy mi się. ;)

      Usuń
    2. Co nagle, to po diable. Czasem lepiej poczekać i później móc się tym bardziej cieszyć.

      Usuń
  21. Rozmarzyłam się :) Pięknie napisane ...

    Wiele bym Ci wybaczyła, gdybyś był ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Coś w tym stylu, mniej więcej.

      Usuń
  22. Poezja! Mickiewicz powinien chodzić do Ciebie na korepetycje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może bez przesady, co? ;d

      Usuń
    2. A gdzie tam. Napisałaś to co czuje wiele samotnych (i nie tylko) kobiet a nie jest to zwykłe użalanie się :)

      Usuń
    3. "poetycko to napisałaś" może być? :)

      Usuń
    4. Eh, dziękuję w każdym razie ;)

      Usuń
    5. Proszę :) ale następnym razem już nie będę tak słodziła ;]

      Usuń
    6. No cóż... będę musiała to przeżyć ;D

      Usuń
    7. ;) no to teraz czekamy na spełnienie :)

      Usuń
  23. Ciekawe co by było, gdyby się okazało, że ten post przeczytała Twoja wymarzona połówka?... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że napisze na maila ;P

      Usuń
    2. A to by była niespodzianka :)
      To teraz trzymam kciuki, żeby nie był zbyt nieśmiały :)

      Usuń
    3. Nie no, nie może być. ;)

      Usuń
    4. Oczywiście, że nie :) z resztą nieśmiałość u facetów jest urocza, ale... Bez przesady :)

      Usuń
  24. Czyli musi grać na gitarze? Właśnie na dwie powieszone w pokoju patrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooj <3
      Musi. Zdecydowanie musi. ;)
      Grasz?

      Usuń
    2. Zawsze miałam słabość do muzyków:)

      Ja coś tam potrafię, ale raczej na potrzeby własne. S. gra. Ba, on uczy muzyki w gimnazjum:))

      Usuń
    3. Ja też, ja też! Uwielbiam ich :)

      Łaał. No to Ci się trafił muzyk. ;D

      Usuń
  25. Mógłbyś być chociaż przyjacielem, który będzie obok mnie często....

    A ja jestem. I narzekam. I przestać nie mogę, bo tak mi kogoś brakuje. Tak mi Jego brakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie kogoś, tylko jego konkretnie?
      Przyjaciel to nie to samo...

      A adres bloga? :)

      Usuń
  26. tylko gdzie takiego szukać...
    a tak na marginesie - zapewniam Cię, że nie chciałabyś, żeby on był architektem. architekci są strasznie upierdliwi, wiem po sobie i swoich kolegach z roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymając się tego, że zbyt dużo podobieństw to minus... architekt odpada ;D

      Usuń
    2. i tego się trzymaj :D chłopcy z budownictwa - to co innego ^^

      Usuń
  27. Mój mężczyzna ma dużo wad. O dużo za dużo, niemniej jednak przyzwyczaiłam się, wybaczyłam, pracujemy nad tym. I bardzo cieszę się, że ze mną jest, że go mam. Więc cierpliwości, ty też znajdziesz taką swoją osobę, która być może nie będzie wymarzona, ale będzie miała to coś, co sprawi, że będziesz wiedziała, że to ta :)

    OdpowiedzUsuń
  28. marzenia chyba każdej kobiety...
    a w miłości chodzi o to, żeby akceptować i pokochać w drugiej osobie wszystkie zalety, ale i słabości. ja wciąż się tego uczę... ech, chciałabym mieć swój stały punkt. taki stały kąt, do którego mogłabym wracać do wieczór. nasz kąt.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie da się nie uśmiechnąć czytając to. Jest po prostu słodkie. I chyba o to chodzi w miłości? By pokochać kogoś nawet za wady, za całokształt. Za to jaki jest.

    OdpowiedzUsuń
  30. Odbieram to raczej jako akt wiary w przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń