3 października 2013

Chcę...

Chcę się napić z Tobą piwa, zasnąć wtulona w Twoje ramiona, przeczesywać palcami Twoje lekko przydługie już włosy i opuszkami gładzić kark czując, jak przechodzą Cię delikatne dreszcze, obejrzeć Króla Lwa, bo oboje dawno go nie widzieliśmy i śpiewać tysiące piosenek, śmiać się z audycji radiowych, rozmawiać o życiu, o nie-życiu, o ludziach będących w naszym otoczeniu, o przyjaciołach, o planach na przyszłość, o wspólnym porodzie, o nocach u Ciebie, o zawożeniu mnie rano do pracy, o tym samochodzie, na który ciężko nam będzie zarobić, ale w którym było dużo wygodniej i wydawał lepsze dźwięki niż ten, którym jeździsz teraz, o moim prawie jazdy i robieniu za kierowcę, bo przecież nie piję, a niedługo trzeba będzie Cię wozić, bo sam nie będziesz mógł już jeździć, o czasie, który został, o tym, którego nie ma i o tym, który jeszcze będzie nam dany, choć boimy się, że za dużo się zmieni i przestaniemy chcieć, a... teraz chcemy oboje, chcę Cię słuchać, kiedy mówisz o ambicjach, kiedy mówisz my zamiast ja i Ty, patrzeć na Ciebie, kiedy zaciskasz pięści na kierownicy, kiedy poprawiasz tą niesforną koszulkę, chcę czuć dotyk Twoich dłoni na skórze i dawać Ci to samo, intensywniej niż kiedykolwiek. Chcę, żebyś został. Żebyś do mnie wrócił, kiedy ten syf się skończy...

65 komentarzy :

  1. Porodzie?
    Chcę tego dla Ciebie tak samo mocno jak Ty sama tego chcesz. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wielu innych rzeczach. Instynkt "tacierzyński" mu się załączył, a ja uwielbiam słuchać, jak mówi o dzieciach. :)
      Dziękuje ;*

      Usuń
    2. Ale ten poród to ma być Waszego dziecka, tak? Dobrze zrozumiałam? ;)
      Czekam aż wszystko co się pokomplikowało się naprawi...

      Usuń
    3. No podobno tak ;)
      Ja też. Ale to jeszcze długo potrwa...

      Usuń
    4. Chcecie mieć dziecko?
      Nie ważne, ważne, że masz na co czekać, że może się to wszystko naprawić...

      Usuń
    5. A kyysz! Daj spokój! Dla niego rodzina jest mega ważna i myśli o dziecku. I tak sobie głupoty gadamy czasem. Wczoraj wybieraliśmy listę bajek, które będzie mogło oglądać. ;) (starzy ludzie usiedli przed Epoką Lodowcową ^^)
      No chyba mam... Dzisiaj mam tego pewność.

      Usuń
    6. Mam takie samo zdanie na temat własnych dzieci. ;)
      Ejj a ja ostatnio jazdy miałam na Madagaskar i też sobie oglądałam.

      No widzisz? Skoro masz, to warto czekać. ;*

      Usuń
    7. To znaczy jakie? :)
      Ja mam ostatnio wenę na obejrzenie Króla Lwa, ale On nie chce go ze mną oglądać, bo "Simba tam płacze :(" ;D

      Wiem, że warto. Chociaż to długo potrwa.

      Usuń
    8. Takie, że nie chcę ich mieć. Nie wyobrażam sobie siebie w roli matki i takiego małego stworzenia pod swoją opieką, to cholerna odpowiedzialność i nie czuje się gotowa aby ją brać na siebie, nie wiem czy kiedykolwiek poczuje...
      Też oglądałam niedawno, ale sama. Bo K. to tylko jakieś sensacje, albo horrory, nawet mojej ulubionej komedii nie chce ze mną oglądać... ;( ;P

      Ważne, że warto, nie ważne jak długo. Czasami cierpliwość popłaca.

      Usuń
    9. Ja chyba bym chciała... Ale "mieć" dziecko może mieć każdy, nie wszyscy się do tego nadają. Najpierw praca, facet, wspólne życie, później można o tym myśleć. Masz rację, że to wielka odpowiedzialność, trzeba mieć tego świadomość już wcześniej. A nie dopiero w momencie, kiedy już się "stanie".
      A jaka jest ulubiona? :)
      Moje upodobania do filmów też mijają się z jego. Muzyczne już mniej. Zwłaszcza, że przez ostatnie dwa tygodnie tak bardzo zaraziliśmy się nawzajem swoją muzyką, że wszystko możemy już śpiewać razem. ;)

      Tak, właśnie tak.

      Usuń
  2. Kiedyś na pewno się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś tak... Ale to "kiedyś" jest bardzo odległe póki co...

      Usuń
    2. Nie smutaj, bądź dobrej myśli :)

      Usuń
    3. Staram się, na ile to możliwe. Na razie się uśmiecham, wypłakałam hektolitry łez na początku tygodnia, chwilowo mi ich brakło :)

      Usuń
    4. I dobrze, że już ich zbrakło ;P

      Usuń
    5. Jestem pewna, że jeszcze wrócą.

      Usuń
    6. Na te jeszcze trochę poczekam :)

      Usuń
    7. Mam na nie cichą nadzieję :)

      Usuń
    8. To już połowa sukcesu, czy coś, nie? ;)

      Usuń
    9. I tego będę się trzymać :)

      Usuń
  3. Skończy się, musi się skończyć. A jeśli on chce tego samego, to nie może się nie udać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że może... Wszystko się pokomplikowało i nic tu nie jest ani proste, ani oczywiste.
      Skończy, skończy, ale jeszcze potrwa... Stanowczo za długo..

      Usuń
    2. Ale czemu od razu spodziewać się najgorszego?

      Usuń
    3. Jesteśmy go pewni, oboje.

      Usuń
    4. A jest szansa, że się mylicie?

      Usuń
    5. Nawet bardzo... Ale i tak nie chcę tego skreślić, nawet jeśli jest ciężko i muszę poczekać.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Błędy przeszłości, które wciąż się ciągną.

      Usuń
    2. Najgorsze co może stanąć na drodze.

      Usuń
    3. A no właśnie... I nie da się ich przeskoczyć ani obejść, trzeba przezwyciężyć. A to potrwa...

      Usuń
    4. Nie cierpię czekać, o czym sama wiesz. A moje życie ostatnio to czekanie. W sumie...

      Usuń
    5. Wiem, wiem... Mnie ostatnio zapytano: "znowu chcesz czekać?". Oczy mi się zeszkliły. Moje życie też się na tym opiera. Ale ja chyba nie umiem inaczej. A teraz? Obie wiemy, że warto. W moim i Twoim przypadku - mamy dużo do zyskania. Ty chociaż czekasz mając go obok... Ja będę sama.

      Usuń
    6. Ale czasami się zastanawiam jak jest łatwiej. I co jest gorsze... Mieć wszystko i to stracić, czy nigdy tego nie zasmakować?

      Usuń
    7. Moim zdaniem mieć i stracić... Nie zgadzam się z tym, że nie da się tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało, ale z drugiej strony... inaczej się tęskni za "wyobrażeniem", inaczej za realnym człowiekiem i uczuciem, jakie wzbudzał w nas swoją obecnością...

      Usuń
    8. I chyba się z Tobą zgadzam. Bo gdy wyobrażam sobie np. Jego stracić, to chyba wolałabym nigdy tego nie poznawać, tego szczęścia. Chociaż może z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej...?

      Usuń
  5. każda chwila przybliża was do końca tego syfu, niezależnie od tego, kiedy on nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ale on wciąż jest daleko, a napięcie rośnie.

      Usuń
  6. Życzę aby Twoje "zachcianki" zmieniły się bardzo szybko w "listę rzeczy, które musimy zrobić" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to... poza końcem tego postu to już jest "lista rzeczy, które robimy na co dzień". Dobra, prawie co dzień ;)

      Usuń
    2. Ale chciałabyś aby tak było codziennie, i to widać w Twoich literkach :)

      Usuń
    3. Chciałbym, bardzo. Uwielbiam spędzać z nim czas. Nawet samo pisanie z nim smsów wywołuje na mojej twarzy uśmiech. :)

      Usuń
    4. Wypieranie się tego jest już chyba bez sensu...

      Usuń
    5. Chyba jest już za późno :)

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że następnym razem nie będzie "chcę", a zrobiłam to z nim. :) Piękne chwile, sama się rozmarzyłam, czytając to *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza końcem tego postu... już tak jest. To nasza codzienność. :)

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę i trzymam kciuki, by było tak albo nawet lepiej. :)

      Usuń
    3. Jest dobrze. Niech tylko trwa i... później wróci.

      Usuń
    4. Myślisz, że mogłoby nie wrócić?

      Usuń
  8. Jaki syf? Dlaczego nie będzie mógł jeździć autem?
    Kurde jestem do tyłu noo nic nie wiem co się dzieje ;-/

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś jest między Wami nie tak? Czemu ma wrócić, czyżby rozstanie? :(

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja chcę żebyś mogła to wszystko.

    OdpowiedzUsuń