25 grudnia 2014

Christmas Tag.

Brzuchy pełne, prezenty rozpakowane, ciepłe skarpety szczelnie okrywają stopy, lekko zasłaniając lecący w telewizji film? Czas na bloga. Zostanę jednak w sielankowej, świątecznej atmosferze z nadzieją, że jeszcze Wam się nie przejadło, i opowiem Wam - poniekąd - o swoich świętach. Tylko trochę inaczej.



1. Ulubione filmy świąteczne?
Wszystko, co nie jest o Kevinie. Uśmiecham się pobłażliwie słysząc to słynne "nie ma świąt bez Kevina" i z jednej strony jestem skłonna uznać, że to całkiem fajne podejście. Każdy powód jest dobry, żeby się uśmiechać, a jeśli rodzina nie rozchodzi się zaraz po jedzeniu tylko wspólnie ogląda film - tym lepiej, o to chodzi w Bożym Narodzeniu przecież, o bliskość. Niemniej ja Kevina nie znoszę, od zawsze, i u mnie leci coś innego - Listy do M., Bezsenność w Seattle (choć do dziś nie wiem czemu to jest "świąteczny film"), Świąteczne drzewko (z dziś) i Opowieść Wigilijna, co roku!


2.  Ulubione kolędy i świąteczne piosenki?
Last Christmas nucę, choć nie wiem czy to lubię. I need you for Christmas śpiewałam cały ubiegłoroczny grudzień, w tym roku My only wish (this year) i odkąd na Piotrkowskiej rozbrzmiało Lulajże Jezuniu, wygrywane na skrzypcach - wciąż mi siedzi w głowie.


3. Ulubiona tradycja świąteczna.
Ubieranie choinki. Co prawda nie u mnie w domu, bo mnie to zawsze omija i ręki do tego nie przykładam, ale naoglądałam się filmów gdzie mama gotuje, a dziecko z tatą ubiera choinkę i... jak będę mieć kiedyś rodzinę - to właśnie tak to będzie wyglądało.

4. Kto w Twoim domu robi dekoracje, a kto ubiera choinkę?
Za dekoracje wzięłam się ja, DIY w tym roku to moje drugie imię. A choinkę ubiera ojciec.



5. Czy wysyłasz świąteczne kartki?
Wysyłam, odbieram, uwielbiam!

6. Jak wygląda Twój wieczór wigilijny?
W tym roku licho, bo jest nas tylko piątka. Mimo niechęci do tej części rodziny, z którą zazwyczaj spędzam święta - z nią jest więcej magii. Bo wtedy są prezenty pod choinką, zajmujące pół pokoju, wtedy są kolędy, jest wspólne spędzanie czasu. A wczoraj była kolacja, prezenty rzucone na kolana, zmywanie, i wszyscy się rozeszli. Na skajpa, na telewizję, do książki...


7. Ulubione wigilijne danie?
Co prawda to nie jest danie, ale jeśli lubię cokolwiek, co znajduje się na stole - to lubię opłatek. Tydzień się powstrzymywałam, żeby go nie pożreć! ;D Poza tym zupa grzybowa babci jest całkiem niezła.

8. Otwierasz prezenty w Wigilię czy świąteczny poranek?
W Wigilię. Ale jak zacznę robić święta u siebie to się na pewno zmieni. 


9. Najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałaś?
Obecność Kogoś obok. Naprawdę. Od dłużej chwili myślę o czymś materialnym, ale... cóż, to mnie dużo mniej cieszy. 

10. Jakie prezenty sprawiają Ci największą radość?
Personalne. Coś, co nie leżało na brzegu sklepowej półki zaraz przy kasie i nie zostało wzięte na odczepnego i coś, czego nie kupiłoby się komuś innemu. Nawet jeśli to jest mała świeczka w ulubionym zapachu (bo nikt inny go u nas nie lubi) albo książka z odzysku, którą chciałam przeczytać. A tak poza tym to te, które wywołują uśmiech na twarzy osoby, która je otwiera.



11. Jak spędzasz czas po Wigilii? Kolacja zjedzona, prezenty rozpakowane, i...?
Najczęściej oglądam film. Nie lubię spędzać tego czasu sama i nawet jak zamykam się w pokoju, izolując od domowników, to i tak z kimś rozmawiam. Kiedy najbliżsi ludzie są najdalej to (po)wigilijne wieczory spędza się na skajpie (i wtedy śpiewa kolędy! :))

12. Jak spędzasz Sylwestra?
Z Polsatem. W Gdyni.

/ zdjęcia w poście nie są moją własnością.

Jak tam Wasze święta? :)

27 komentarzy :

  1. Mogłabym z Tobą spędzić Święta. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te święta są magiczne, ale o tym w kolejnej notce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, takie właśnie być powinny. :)

      Usuń
    2. To chyba jedyne takie święta, po prostu niepowtarzalne. :)

      Usuń
  3. Nie umiałabym chyba powiedzieć tyle dobrego o tych Świętach co Ty... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata temu ja też nie, na pewno. A teraz je czuję, w sobie. Poza tym nauczyłam się szukać pozytywów. I dostrzegać je, we wszystkim :)

      Usuń
    2. Może i ja powinnam ich poszukać? Swoją drogą co prawda planowałam oglądać Kevina, ale nie obejrzałam, to nic do niego nie mam... Ale Listy do M. kompletnie do mnie nie przemawiają. ;P

      Usuń
  4. Opłatek... aż mi się przypomniało, jak wraz z siostrą kupowałyśmy po dwa opakowania, jedno kładłyśmy na stole wigilijnym, a drugie dzieliłyśmy ukryte w kące w naszym pokoju na pół ;P I w sumie zawsze po kolacji i z tego pierwszego coś zostawało, bo nigdy w zbyt licznym gronie świąt nie obchodziliśmy, także i to koniec końców się podkradło ;P
    Co do filmów, u mnie w domu tradycją była trylogia Batmana z Christianem Bale'm albo filmy o rodzinie Griswoldów ;)
    Co do tegorocznych świąt to były one... no, nietypowe. Ale napiszę o tym notkę, bo boję się, że jak tutaj zacznę wszystko relacjonować, to znów mi komentarza nie opublikuje, bo bedzie za dużo znaków zawierał;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cofam się pamięcią o kilkanaście lat do tyłu i... chowałam się z kuzynką pod stołem, kiedy mamy sprzątały po Wigilii. Niby szłyśmy po talerze, a jednak zjadałyśmy opłatek. Udawali, że tego nie widzą. Jeeeju! Kiedy to było!
      Nie przepadam za nimi. Aczkolwiek każda tradycja jest fajna, jeśli angażuje się w nią cała rodzina :)
      Czekam w takim razie :)

      Usuń
    2. Czas płynie tak szybko. No, ale na szczęście mamy wspomnienia. I najfajniej się takie zabawne sytuacje przywołuje.
      Hm... Ja trylogię to w sumie głównie dla soundtrack'a oglądałam, bo kocham muzykę Zimmer'a i dla Jokera z drugiej części ;) A do Griswoldów mam sentyment przez wzgląd na wspomnienia, bo uwielbiałam z Tatą to oglądać, gdy żył.
      No, to zapraszam. Jakiś tam skrawek tego, co wczoraj przeżyłam jest już uwieczniony u mnie na blogu ;)

      Usuń
  5. Ah, aż żałuję również, że nie spędziłam z Tobą świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Opłatek jest dobry ale nienawidzę się z nim dzielić. Jeju przecież całą najbliższą rodzinę znam jak nikogo, ale nie znoszę tych samych powtarzanych życzeń, które i usłyszę jeszcze za miesiąc, w urodziny: zdanej sesji, zdanego prawka, chłopaka, no what?

    Wszędzie panuje barszczyk z uszkami, u mnie w domu od lat żurek z grzybami, mój ulubiony ♥ albo kluski z makiem, cóż tych nigdy nie tknęłam, jak kompotu z suszu XD

    Ej ja też nie widzę magii w Kevinie, wolę Love actualy albo Listy do M. właśnie :D

    Całuję gorąco :*

    OdpowiedzUsuń
  7. 10 <3
    Uwielbiam jak mój chłopak maluje dla mnie jakiś obraz albo wymyśla piosenki :) *o*

    OdpowiedzUsuń
  8. Też myślę, że obecność to chyba najpiękniejszy prezent, jaki można dostać.
    A z tym zjadaniem opłatka to możemy sobie ręce podać XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wczoraj jakiś krótki wywiad z Julią Roberts w Glamour, gdzie na pytanie o najbardziej romantyczną rzecz jaką kiedykolwiek zrobił dla niej mężczyzna powiedziała "spędza ze mną życie". Tak, zdecydowanie obecność jest warta najwięcej.

      Usuń
  9. Czytając Twój post uświadomiłam sobie, że personalne prezenty to jednak rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? W moim otoczeniu wręcz przeciwnie...

      Usuń
  10. A moje święta były bardzo niesamowite. Spędzone z rodziną, ze spokojem, z dobrym humorem, w całkowitej harmonii. Z przyjaciółmi, z najlepszymi ludźmi, jakich znam. To dla mnie najważniejsze. :)

    PS. No dobra, prezenty też.

    PS2. Stęskniłam się maksymalnie za Tobą i za Twoim blogiem, za Twoim pisaniem, chociaż całkowicie wątpię, żebyś mnie jeszcze pamiętała. ;) [adelia., spojrzeniem kiedyś!)]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pamiętam! Zaglądałam do Ciebie w nadziei, że wróciłaś. Nawet niedawno ;)

      Moje były... nijakie. Przeżyte po cichu w sobie. Obiecałam sobie rok temu, że te będą inne (były), a następne mają być po prostu lepsze. :)

      Usuń
    2. Cieszę się, o rany! :)

      Mam nadzieję, że będą lepsze :) Że cały rok będzie niesamowity i z uśmiechem.

      Usuń
  11. A myślałam, że tylko ja nie trawię Kevina :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ludzi, którzy rozumieją tę moją... nie(s)trawność ;D

      Usuń
  12. Pierwszy raz widzę ten tag w tak rozbudowanej formie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię skróconych. Poza tym ja zawsze mam dużo do powiedzenia. Taki defekt (?) ;)

      Usuń