13 września 2015

Wrzesień.

Staję rano przed oknem, przeciągając się raz jeszcze i rozsuwam zasłony. Uśmiecham się do ciemności, do wpadającego przez uchylone okno rześkiego, zimnego powietrza. Zakładam koc na ramiona i cicho wędruję do kuchni, nastawić wodę na herbatę. Czekam na nią, włączając muzykę i upajam się dźwiękami, chłonę całą sobą. Przechodzę do salonu, zmarzniętymi dłońmi obejmując kubek z parującą cieczą, której zapach roznosi się po domu. Upajam się porankiem, trochę nie wierząc, że już przyszła jesień. W kalendarzu niby lato... ale za oknem wreszcie moja pora. A dopiero był styczeń... jakby wczoraj pamiętam jak szczelniej wiązałam szalik i chłonąc zimno słuchałam wiatru, który falami uderzał o molo. Pamiętam nas tam, choć mnie się wtedy wydawało i do dziś mam takie wrażenie, że byłam tam sama. Wyciszona, spokojna... brakuje mi tego spokoju. Ale ciii, przyszła jesień. Teraz będzie pięknie.

34 komentarze :

  1. Czas w tym roku biegnie z jakimś niespotykanym przyśpieszeniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczę. Tylko... jest jakoś nijako.

      Usuń
    2. Za dużo czasu ucieka między palcami?

      Usuń
    3. Chyba tak. Wszystkie te dni są ostatnio identyczne..

      Usuń
  2. Brakowało mi Twoich wpisów. Kiedyś też prowadziłam bloga, obserwowałam Cię i wymieniałyśmy się komentarzami. Potem zniknęłam. Na długo. I teraz znowu jestem i trafiam na Ciebie. Cieszę się...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ot, cała kwintesencja tej pięknej pory roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na nią z niecierpliwością :)

      Usuń
    2. Myślałam, że już jest, a dzisiaj dowalił upał x(

      Usuń
    3. U mnie był wczoraj. Nie tęskniłam. A dziś mi rano liście zaszeleściły pod stopami <3

      Usuń
    4. U mnie dzisiaj to samo <3

      Usuń
  4. Nie czuję jesieni jeszcze bo nie ma kolorowych liści na wietrze :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze też nie do końca. Ale tęsknię za nią bardzo i czekam z niecierpliwością.

      Usuń
  5. Nie mogę doczekać się bardzo zimnych dni, kiedy będę mogła otulić się w ciepłe ciuchy i poczuć się przytulnie! I zimowy krajobraz bardzo mnie nakręca pozytywnie do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, mnie też, mnie też!

      Usuń
    2. Szkoda, że u mnie na razie nie zapowiada się na taką moją ulubioną pogodę, ciągle ciepło i ciągle słońce, a ostatnio mega tęsknię za deszczem :)

      Usuń
  6. jesień to też moja pora. choć dla odmiany u mnie zawsze wtedy był niepokój i ruch. ale i tak - cieszę się, że w końcu przyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie do końca.. Ale ja już zaparzyłam jej herbatę.

      Usuń
  7. Czas pędzi jak szalony, prawda? I to cudowna pora. A kalendarze...te nie mają znaczenia. Czuć ją w kościach, aż do samego szpiku, wraz z porannych, chłodnym już słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy. Znacznie bardziej niż lato. Choć mój organizm chyba miej ;)

      Usuń
    2. Słynne jesienne przesilenie? Żadne ciało tego nie lubi, ale nieraz może właśnie musi się przypomnieć, by o nie dbać?:)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tak sobie, chociaż to kolejny krok do przodu. Bo kolejny rok akademicki, kolejny etap w życiu. Ale zależy dla kogo dobrze ...

      Usuń
  9. Kocham te momenty, podczas których wszystko wokół, najdrobniejsza rzecz - świst wiatru, szelest liści, bębnienie deszczu o szybę, gorący zapach herbaty docierający do nozdrzy - wwierca się we mnie, porządkując wewnętrzne burze, przynosząc spokój, harmonię, błogostan.
    Pora melancholii już niedługo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokoju, przede wszystkim, tęsknię za nim bardzo...

      Usuń
  10. Same pozytywne strony jesieni,o których często zapominam. Aż miło poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jeszcze nie dziś, bo przeżywam tragedię każdej kobiety :P Jestem wykończona.

      Usuń