15 lipca 2017

Chwila oddechu.

Związałam włosy, pomalowałam paznokcie, zaparzyłam kawę. Pierwszy raz od dawna mam tę chwilę wolną, chwilę tylko dla siebie. Pół roku temu odnalazłam muzykę, najpiękniejszą, do której dźwięków wracam tylko w takich momentach. Momentach ciszy, spokoju. Kiedy praca wciąż jest pracą, zajmującą dużą część moich myśli, kiedy kątem oka dostrzegam książki, pisma i ustawy, wokół których skupiają się ostatnie miesiące, ale kiedy odcinam się od tego na tyle, że kawa, którą pijemy przecież codziennie, która znów zaczęła uzależniać, dziś inaczej smakuje. Ktoś mi wczoraj napisał, że czuje niedosyt, nie ma mnie zbyt długo. Ja też go czuję, też tęsknię, szukam momentów na złapanie oddechu i odliczam dni do wakacji, pierwszych w życiu naprawdę, do kawy pitej na plaży i wschodów słońca, które zachwycają bardziej niż zachody. Mam takie małe marzenie, oparte na tej kawie i książce, na ciszy dokoła, szumie fal, (nie)obecności. Długie są te miesiące, pełne pracy. Ale pośród tego - pełne uśmiechu, planów i zadowolenia, choćby niewiele było czasu, by o tym pomyśleć. Lubię ten bieg. I te nasze chwile zatrzymania

/ tęskno mi tu.

9 komentarzy :

  1. Cudowna wakacyjna perspektywa. Miłego łapania oddechu zatem i jeszcze więcej pięknych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że czekałam na nią dłużej niż to w ogóle możliwe. Dziękuję! I wzajemnie, zasłużyłaś:)

      Usuń
    2. Siłą, przez cały rok? Nawet niejeden. Należy Ci się chwila odpoczynku i wytchnienia.

      Usuń
    3. To miłe, co mówisz, dziękuję :)

      Usuń
    4. Nie dziękuj!
      Jak się czujesz? Znów długo mnie tu nie było.

      Usuń
  2. Cisza... coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im rzadziej przychodzi tym człowiek bardziej ją docenia :)

      Usuń