4 kwietnia 2012

Nadszedł ten czas...

Chciałabym, żeby nam się udało. Nie nam, jako parze, już nie w taki sposób, żebyśmy mogli mówić my, trzymając się za ręcę. Po prostu mnie i Tobie. Chciałabym pewnego dnia obudzić się u boku mężczyzny wiedząc, że wieczorem znów zasnę tuż obok niego. Szepnąć do ucha pierwsze w życiu wyznanie uczuć i patrząc w jego oczy czuć, że z jego strony mogę spodziewać się dokładnie tego samego. Chciałabym idąc z nim po mieście za rękę spotkać Cię, idącego z dziewczyną, dokładnie taką, jakie zawsze były w Twoim typie. Naturalną brunetką o dość chłodnej karnacji. Chciałabym wtedy spojrzeć Ci w oczy, uśmiechnąć się ciepło na wspomnienie wszystkich lat i przywitać się, jakby wszystko to, co się wydarzyło było naprawdę odległą, zupełnie bezbolesną już przeszłością. Dziś ja jestem sama, Ty nie masz nikogo. Ale ciężko byłoby powiedzieć, że zarówno obok mnie, jak i obok Ciebie nie ma nikogo bliskiego. Ja nie czuję nic więcej niż sympatię, Ty też raczej nie jesteś do tego zdolny. Widząc Cię na ulicy, patrząc w Twoje tęczówki wiem, że między nami nic nie jest skończone. I wiem też, jak wyglądają moje noce, co kłębi mi się w głowie. Ale dziś doszłam do wniosku, że wszystko to, co się działo jest przecież.. wspomnieniem. Przyjemnym, nie zaprzeczę. Ale każde wspomnienie powinno się kiedyś puścić wolno. Dziś chyba nadszedł ten czas, by powiedzieć żegnaj. I chcę Ci za to podziękować. Bo gdyby nie to zdjęcie, niby nijakie, a jednak mówiące tak wiele - nigdy bym sobie tego nie uświadomiła...

/ nie obiecuję, że nie wrócę na Onet.
 Wręcz przeciwnie - wrócę. Tam zaczynałam, 
 i tam mam zamiar - za przeproszeniem - zdechnąć.

42 komentarze :

  1. to umówmy się, że wrócimy tam razem ^^

    W sumie to nie wiem, czy się żegnasz czy zaczynasz coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy onet się uspokoi. Oczywiście. :)

      W sumie to uważam, że każdy koniec jest początkiem.

      Usuń
    2. i bardzo dobrze, że tak uważasz. :)

      Usuń
    3. Tak czy siak tu chodziło mi w pewnym sensie jednak o "pożegnanie". Albo inaczej - zrozumienie czegoś. Istotnego.

      Usuń
    4. to ważna i potrzebna rzecz w życiu. Żeby sobie uświadamiać :)

      Usuń
  2. Chyba każdy o czymś takim marzy. By bliska kiedyś osoba była szczęśliwa, my też. I nawet fajnie byłoby spotkać się kiedyś na kawie i porozmawiać z nia, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku nie. Ale chciałabym, żeby Mu się udało.

      Usuń
    2. Wiesz co, ja nie rozumiem, dlaczego ludzi dziwi to, że ktoś chce dobrze dla kogoś, z kim mu nie wyszło...

      Usuń
    3. Mnie to nie dziwi. Mówię, że to szlachetne. To różnica.
      A ludzi dziwi, bo ludzie to egoiści.

      . . .
      Raźniej.

      Usuń
    4. Nie mówię, że Ciebie. Ale ogólnie...
      Są żądni zemsty. Ja nie ukrywam - też jestem mściwa. Ale nie potrafiłabym życzyć źle komuś, kto był dla mnie ważny tylko dlatego, że nasze drogi się rozeszły. Lub tak jak w tym wypadku, nie do końca w ogóle zeszły...

      Usuń
    5. To ładne z Twojej strony i o tym mówiłam. Ale niektórzy wyznają zasadę "Kochaj, aż zaczniesz nienawidzić".

      Usuń
    6. Idiotyczna jakaś ta zasada...

      Usuń
  3. Wspomnienia to największy skarb, jaki posiadamy. Lepsze gorsze... nieważne. Uwielbiam od czasu do czasu przenieść się w ten inny świat, ale nie na długo, żeby nie zacząć analizować każdego błędu, tak jak to mam w zwyczaju...

    Miejmy nadzieję, że będziesz tu jak najdłużej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze gorsze niż żadne? Głupio to zabrzmi, ale tak. Zgadzam się z Tobą. Lubię wracać do wszystkich, choć to często przejaw masochizmu.

      Ze środowiska blogowego nie uciekam. A jeśli chodzi o portal.. Myślę, że jednak wrócę do Onetu. Raczej tak. O ile w najbliższym czasie coś się na nim zmieni...

      Usuń
    2. Mały masochizm od czasu do czasu nie jest zły. ;) Czasami jednak trochę się na siebie złoszczę za kiepską pamięć, bo pamiętam okropne chwile z mojego życia, a zapominam te wspaniałe momenty spędzone w gronie fantastycznych osób. Pamięć ma nie sługa, muszę się dostosować.

      Mam wrażenie, że na Blogspocie mam więcej możliwości niż na Onecie. Chociaż tam łatwiej zawiera się znajomości.

      Usuń
    3. Ja jednoznacznie nie mogę sklasyfikować co pamiętam lepiej, a co gorzej. Chociaż zazwyczaj to jest tak, że te najpiękniejsze momenty po czasie bolą. Uświadamiamy sobie wtedy, że to minęło...

      Co do znajomości - zgodzę się. Ale to chyba dlatego, że tam jest po prostu więcej ludzi, to polski portal. No i wyszukiwanie jest dużo łatwiejsze. Ale tutaj też się da :)
      A możliwości faktycznie jest więcej. Skłamałabym mówiąc, że stawiam tu pierwsze kroki. Prowadzę tu bloga od ponad dwóch lat. Chociaż tam liczą się tylko słowa. Nie wygląd, nic z tych rzeczy. :)

      Usuń
  4. musiałaś go na prawdę kochać, skoro wciąż chcesz dla niego jak najlepiej - nie będąc już blisko. Ja też zbieram się do przeniesienia na blogspot'a, bo mam dość ciągłych usterek i błędów na Onecie, ale nie mam czasu żeby to wcielić w życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej się nie łudzisz, że może to wszystko kiedyś wróci.. Bo już na pewno nie można zmusić do kochania.
      I to mnie powstrzymuje, bo musiałabym poświęcić dużo czasu, ale raczej nie będę miała innego wyjścia i dzisiaj się wezmę do roboty nad tym. Jak dla mnie to ładne są te liście po bokach :) :*

      Usuń
  5. Nie łatwo dać odejść. Nie da się czasem.

    Ja chyba też wrócę na Onet, jeżeli tam się w ogóle naprawi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko się da. Tylko ludzie nie wyobrażają sobie życia bez drugiego człowieka. Tyle, że w pewnym momencie to już jest egoizm...

    Obawiam się, że to może potrwać... O ile w ogóle coś się zmieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty chcesz powiedzieć "żegnaj" czy robisz to, bo musisz?

      Ja uzależniłam swój powrót na bloga, od tego jak mi będzie i od czasu.

      Usuń
    2. Zrobię to, bo powinnam zrobić to już dawno temu. Nas nie ma. Od bardzo, bardzo dawna...

      Mnie tu dobrze. Jestem tu od dawna. Ale Onet... tam jednak zaczynałam. Zobaczymy...

      Usuń
    3. Często robimy coś i podpisujemy to słowami "powinnam", ale nie potrafimy się od tego oderwać.

      Też myślę, że zobaczymy. Też zaczynałam tam...

      Usuń
    4. Masz rację. Ja od dawna wiem, że "powinnam", a mimo to się nie udaje. Ale wiesz, wczoraj, widząc Jego zdjęcie... zdałam sobie sprawę z tego, że On nie może być do końca sam. W jego życiu musi dziać się... coś. Nie mówię o związku, bo On do niego nie dorósł i go nie chce, tyle wiem. Ale skoro on może - ja też przecież nie mogę w tym trwać do końca życia...

      Usuń
    5. On nie może być sam i Ty też. Ty coś jeszcze do niego czujesz, prawda?

      Usuń
    6. Minęło dużo czasu, ale mnie nic nie minęło...

      Usuń
  7. Mi się stała ta sama tęsknota. Ta sama samotność. Takie same problemy z mężczyznam i ból istnienia.
    Za dużo się dzieje. Bardziej jesiennie.
    Lyn.

    OdpowiedzUsuń
  8. To dobrze, że tak dobrze mu życzysz. Dobro zawsze się odbija i wraca. Może nie teraz, ale za jakiś czas na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy. Ale tu nie chodzi o to, żeby wróciło. :)

      Usuń
    2. Ja wiem, ale i tak wraca :)

      Usuń
    3. Być może, nie wiem :)

      Usuń
    4. Tak się zawsze mówi, więc tak musi być i basta ;D

      Usuń
  9. Czasami potrzeba nam wiele czasu, by uzmysłowić sobie, że teraźniejszość przemieniła się we wspomnienie. Ale później przychodzi ulga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... chyba chciałabym w to wierzyć.

      Usuń
  10. O, jak ładnie tutaj :) Cieszę się, że przeniosłaś się na BlogSpot. Ja już sobie odpuściłam odwiedzanie blogów na Onecie, bo to jakaś istna mordęga.

    Wspomnienia sprawiają, że stajemy się ślepi. Manipulują naszymi uczuciami mówiąc "zobacz, było takie zajebiście". I wtedy człowiek pragnie, by było zajebiście dalej...
    I tu jest ta pułapka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, to strasznie zgubne...

      Usuń
  11. Szkoda że miłość niesie ze sobą tyle smutku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... Chyba nie ma czego żałować. Nie powinno się.

      Usuń
  12. Więc między Wami nic nie będzie? Dobrze się pogodzić z całą sytuacją. Można wtedy spojrzeć na to wszystko obiektywnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. oo matko szkoda wielka ja teraz mam problem i nie wiem co robić :( miłość głupia miłość

    OdpowiedzUsuń
  14. dokładnie właśnie takie uczucie mam :)

    OdpowiedzUsuń