5 kwietnia 2012

Skłamałam.

Masz rację, skłamałam. Tak właściwie... kłamałam cały czas. Każdym słowem, spojrzeniem, najmniejszym gestem. Z egoistycznych pobudek, mających na celu zapewnienie mi bezpieczeństwa. Trzymałam wszystko w sobie i choć nie raz chciałam powiedzieć prawdę - gryzłam się w język. Przygryzałam do krwi wargi, pisząc kolejne wiadomości. Odwracałam wzrok, unikając odpowiedzi. Nauczyłam się nawet panować nad drżeniem głosu, byle tylko nie dać niczego po sobie poznać. Nienawidzę kłamać i tak naprawdę nigdy nie umiałam tego robić. Ale teraz, przez te kilka ostatnich miesięcy - wychodziło mi idealnie. Zaciskałam dłonie na materiale przydługich rękawów bluz, które zaczęłam niedawno nosić i z uniesioną głową, czasem nawet patrząc Ci w oczy, potrafiłam powiedzieć wszystko. Słowa przesycone kłamstwem wylewały się w moich ust całymi potokami. A Ty patrzyłaś na mnie, głęboko wierząc, że jestem z Tobą szczera. Nazwałaś mnie przyjaciółką dawno temu. Zaufałaś mi, jak nikomu innemu. Od dawna wiem, że kłamiesz we wszystkim, ale ja nigdy nie chciałam być taka jak Ty. Ostatnie miesiące to mały wyjątek od tej reguły. Ubezpieczenie na przyszłość. Bo jak mogłabym Ci powiedzieć, że On nadal jest dla mnie cholernie ważny, najważniejszy, kiedy wiem, że Ty prędzej czy później wykorzystasz to przeciwko mnie i wybijesz mi nóż nie w plecy, a w samo serce, jeszcze później przekręcając go na boki i z szyderczym uśmiechem na ustach spojrzysz mi w twarz, mówiąc o przyjaźni? Nie mogłam. Nadal nie mogę...

43 komentarze :

  1. Taki instynkt samozachowawczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Widziałam już do czego jest zdolna. Co potrafi zrobić z ludźmi, których nazywała "przyjaciółmi".

      Usuń
    2. Całe szczęście, że nie zaginął on nam całkiem w tym całym "ucywilizowaniu".

      Usuń
    3. No i znów się zgodzę. Tak. To bardzo przydatne.

      Usuń
    4. Co potwierdza, że człowiek jednak jest zwierzęciem.

      Usuń
    5. Oczywiście, że jest.
      Lew masochista - kłaniam się nisko.

      Usuń
    6. Wyczuwam silny wpływ "Zmierzchu" ;D

      Usuń
  2. Świetnie to napisałaś. Aż się chce dalszy ciąg...

    Nieszczerość zabija przyjaźń. I w sumie, jeśli już raz zaczęło się kłamać, to kłamstwo całą tętniącą krew zakaża. I nie wierzę, że z tego można się oczyścić. Ja w życiu miałam tylko takie "przyjaźnie"...Wiecznie kłamałam, bo nie przedstawiałam siebie prawdziwej. Zawsze musiałałam i nadal muszę pilnować się, kiedy rozmawiam z "przyjaciółkami"...

    Do dupy takie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kłamstwo to jedynie... instynkt samozachowawczy. Wiem, że zgnoiłaby mnie przy najbliższej okazji. Przy naszej kłótni uderzyłaby właśnie w Niego...

      Usuń
  3. nie obwiniaj się, że kłamałaś - czasem tak trzeba.

    W takim razie czekam na efekt końcowy hihi :)

    P.S mam dość Onetu. Teraz jestem na www.tworzywosztuczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... ja nie sądzę, żeby "czasem tak było trzeba", ale w tym wypadku - nie miałam innego wyjścia. Wiem do czego jest zdolna.

      Usuń
    2. mówiąc "czasem tak trzeba" miałam na myśli właśnie ten fakt, że nie miałaś innego wyjścia i musiałaś tak postąpić. Co do komentarza; kiedyś wydawało mi się zupełnie inaczej i sądziłam, że każda mała zachcianka to pewnego rodzaju marzenie - teraz jest inaczej. Czyli jesteś w kwestii wyjazdu do Berlina bierna - zupełnie jak ja w kwestii wyjazdu do Ameryki... Obie musimy się postarać, by to zmienić. I powiem Ci, że warto się troszkę namęczyć, Berlin (moim zdaniem) to piękne miasto, zwłaszcza nocą! :)

      Usuń
  4. Przepraszam - jestem na www.tworzywoniesztuczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie. Napisałam jedynie, że to ona nazywa mnie przyjaciółką. Ja przestałam, kiedy zobaczyłam jak się zachowuje w stosunku do tych swoich "przyjaciół". Poza tym, dla niej to jedynie puste słowo, więź działająca w jedną stronę. A przecież tak nie powinno być.

      Usuń
    2. Więc ją olej, odetnij się. Takie życie jest toksyczne.

      Usuń
  6. ale to jest piękne aż się prawie popłakałam...
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, nie ma czego płakać. :)

      Usuń
  7. Przyznam się, że w moim życiu nie potrafię już odróżnić prawdy od kłamstwa, trochę się zapędziłam, w kozi róg, jak to mówią.


    To ja, Kontrastowa, uciekłam z Onetu, teraz jestem na http://fuckandrockon.blogspot.com/ i mój nick to Rewolucja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przyznaję, że kwestionuję wszystko, co ludzie do mnie mówią. Do tego stopnia, że ostatnio nie uwierzyłam własnemu ojcu jak mówił, ile jest stopni na dworze... Musiałam sama to sprawdzić. Najbłahsze rzeczy, a ja i tak nie wierzę...

      Usuń
    2. Również brak mi zaufania do ludzi. Kwestia doświadczeń niestety. :(

      Usuń
    3. Ja też nikomu nie ufam. Życie mnie tego nauczyło.

      Usuń
    4. Ludzie. Tak, mnie też. A wiesz, co jest najgorsze? Kiedy tylko się otworzyłam, po naprawdę długim czasie - przejechałam się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

      Usuń
    5. Cóż, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie nigdy do końca poznać intencji drugiej osoby.

      Usuń
  8. Kochana jak będziesz dobrze pisać i Twoje dzieła będą miały dobry obrót to do trzydziestki zarobki zagwarantują Ci dobre życie i wtedy będziesz mogła zając się czymś co mniej lubisz, ale co nadal będzie sprawiało Ci trochę radości. ;)
    Poza tym podobno życie zaczyna się dopiero po 30stce więc wszystko przed nami!! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne słowa.W pewie sposób utożsamiam się z tym tekstem.Życzę Ci dobrych decyzji, i żebyś niczego nigdy nie żałowała:)Dodaje do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jak na razie nie żałuję, to dużo. :)

      Usuń
  10. Tacy ludzie po prostu nie zasługują na szczerość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"...?

      Usuń
  11. To co było między wami to z pewnością nie przyjaźń. Nikt kto źle Ci życzy, nie jest nawet przychylnie do Ciebie nastawiony, a przyjaciele, potrafią naprawdę wiele rzeczy w życiu zrobić, ale żeby pomóc, potrząsnąć, wyprowadzić Cie na prostą. Ale tu też nie droga kłamstwem.

    Niemniej jednak nie dziwię Ci się, w Twojej sytuacji, pewnie tez bym kłamała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z takich właśnie powodów nie wierzę w przyjaźń pomiędzy dwiema dziewczynami. Bo często jest w niej bardzo wiele kłamstwa, zawiści i uderzania w momencie, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Jedna taka moja znajomość została niedawno zakończona.

    OdpowiedzUsuń
  13. lubie taki styl pisania, od dzis jestem tu stalym gosciem! a ogólnie, to świetny blog! :D wpadnij do mnie *: obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) masz twittera? follow? @viktoriapoland :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mhmmm. Dla mnie ten człowiek przestał by istnieć. Ludzie u mnie nie mają drugiej szansy. Raz przez nich zawiedziona unikam potem kontaktu i zapominam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, jeżeli obie okłamujecie się wzajemnie, no to po co to dalej ciągnąć?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej, kochaniutka, samych radości na święta! Żadnych problemów, pysznego jajka i duużej weny do pisania! ;)
    Buziaki. :*

    OdpowiedzUsuń
  17. To może powinnaś to zakończyć?

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jak ktoś taki może mówić o przyjaźni.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam na Onecie, czytam również tutaj.
    Pozdrawiam z http://world-of-littles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Po takim ciosie z przeszłości cholernie trudno znów tę samą osobę obdarzyć zaufaniem

    OdpowiedzUsuń