20 stycznia 2013

Paryż.

- Nie chcę, żeby to się kończyło, wiesz? Bo tak na dobrą sprawę to ja nawet nie wiem, co mam robić dalej...
- To znaczy?
- No wiesz, tak z życiem... uczyć się, pracować, rzucić wszystko w cholerę i jeździć po świecie. Tak bym chciała. Po prostu gdzieś wyjechać.
- To spakuj walizkę i jedź do Paryża. Znajdź mieszkanie, pracę, naucz się języka...
- Dlaczego akurat do Paryża? To jedno z niewielu miast, do którego nigdy mnie jakoś szczególnie nie ciągnęło. Chciałabym je zobaczyć, wypić z Tobą tę cholerną kawę, patrząc na tę cholerną wieżę, wiesz o tym przecież, ale... nie chciałabym tam mieszkać, chyba. Dlaczego tam?
- Właśnie dlatego, że nigdy Cię tam nie ciągnęło. 

~ nasze rozmowy nocą.

/ + ask.fm

151 komentarzy :

  1. Paryż zawsze będzie mi się kojarzył z zakochanymi... jakoś nie wyobrażam sobie wyjazdu do Paryża w pojedynkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, z czym mi się on kojarzy. Chciałabym go kiedyś zobaczyć, niekoniecznie w pojedynkę, choć lubię tak podróżować. Ponoć szybko można się zrazić, bo ma urok tylko w nocy.

      Usuń
  2. Ja to bym chciała do Sydney.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo miejsc, które chciałabym zobaczyć. ;)

      Usuń
    2. Tak wszystkie mam Ci wymienić? ;D
      Jeśli chodzi o "nasze podwórko", to na pewno Kraków i Sopot, bo jeszcze nie miałam okazji tam być. A dalej, z tych najważniejszych, to Indie, Tokio i Włochy. Wyślę Ci kiedyś pocztówki ;P

      Usuń
    3. Koniecznie! Ze wszystkich miejsc!

      Usuń
    4. Też lubisz pocztówki? :)

      Usuń
    5. Uwielbiam. I listy. Ale listy w dzisiejszych czasach to rzadkość. Pocztówki tez powoli odchodzą do lamusa :( Większość moich znajomych, o ile w ogóle wysyła pozdrowienia z wakacji, to mmsem albo smsem.

      Usuń
    6. Po co wysyłać pozdrowienia smsem? ;D
      Ja wysyłam pocztówki. I uwielbiam swoich znajomych za to, że dają się przekonać do wysyłania ich. Bynajmniej ja je dostaję. :)

      Usuń
    7. Ja dostałam w zeszłe wakacje chyba tylko dwie :( Ale za to bardzo fajne :) Jedną z Florydy, a drugą znad naszego polskiego morza.
      Pan, który kiedyś uczył mnie niemieckiego (prywatnie, nie w szkole) też uwielbia pocztówki i gdy wyprowadziłam się z naszego miasta to dopominał się, żebym minimum raz w miesiącu wysłała mu kartkę z Wrocławia, a teraz z Berlina. Odwiedzilam go jakiś czas temu i wszystkie ma przyczepione na ścianie :) To miłe. W tym roku planuję "Trip" po całej Polsce i wyślę mi kartkę z każdego miejsca, które odwiedzę :)

      Usuń
    8. Ja w wakacje też dostałam chyba dwie, może trzy. O kilka się nie doprosiłam. A kilka osób wyjechało wcześniej/później ;)
      Ja też chcę takie kartki!

      Usuń
  3. nocą słowa inaczej się układają, intensywniej brzmią. mają ten urok, którego za dnia nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powodują więcej refleksji niż za dnia..

      Usuń
    2. Zdecydowanie więcej. To czasem zdaje się być takie niebezpieczne. Bolesne bardzo.

      Usuń
  4. A ja bym chciała do Paryża zakrapianego miłością. chciałabym..

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nigdy nie pociągał mnie Paryż. Byłam tam, owszem ładny, ale szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dupy nie urywa? ;D
      Każde miasto ma w sobie coś wyjątkowego. Paryż wydaje mi się być przereklamowany, wielu ludzi się nim (za bardzo?) ekscytuje. Wolę odkrywać swoje perełki.

      Usuń
    2. Można tak powiedzieć. :) Mi się na przykład w Londynie bardzo podobało.

      Usuń
    3. Ja kocham Berlin, całą sobą, niezaprzeczalnie :)

      Usuń
    4. Nigdy tam nie byłam. Chociaż podobno całe życie przede mną, więc może kiedyś...

      Usuń
    5. Ja byłam dwa razy. I coraz bardziej się przekonuję. :)

      Usuń
    6. Chciałabyś tam wyjechać?

      Usuń
  6. Mądre podsumowanie. Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że tam, gdzie nas nie ciągnie, może być naprawdę bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to w dużym stopniu sprawa naszego podejścia :)

      Usuń
  7. To ma sens ;) tam gdzie nas nie ma, bywa najpiękniej... często nie ciągnie/odrzuca nas od tego, co może być dla nas najlepsze.

    nawiasem mnie też akurat tam nigdy nie ciągnęło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest milion miejsc, które chciałabym zobaczyć i wydaje mi się, że mogłabym być tam szczęśliwa. Skoro już robić skok na głęboką wodę, to może do miejsca, gdzie przebywanie byłoby poniekąd spełnieniem jakiegoś wewnętrznego pragnienia. (nie chcę nazywać tego marzeniem, to chyba nie to)

      Usuń
    2. Więc jednak Cię tam w jakimś sensie ciągnie?

      Usuń
    3. Jest wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć.

      Usuń
  8. Nie powinno się zamykać na żadną możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A praktycznie, czemu nie?

      Usuń
    2. Nie chodzi mi raczej o zamykanie się, ale o to, żeby dążyć do tego, na czym naprawdę nam zależy.

      Usuń
  9. To już Twój wybór, ale trzeba to przeanalizować i nie pchać się na głęboką wodę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jestem szalona, ale lubię takie skoki.

      Usuń
    2. Czasem naprawdę warto zaryzykować :)

      Usuń
    3. Czasami się człowiek nie dowie jak nie doświadczy czegoś nowego

      Usuń
    4. Dlatego warto ryzykować. :)

      Usuń
  10. A gotowa byłabyś na taką zmianę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyjazd? Myślę, że tak. Zawsze chciałam to zrobić.

      Usuń
    2. Byłabyś wstanie zostawić tu to wszystko i wyjechać daleko w celu rozpoczęcia nowego rozdziału ? Podziwiam Cię Alien naprawdę..

      Usuń
    3. Byłabym, tak myślę. Raz już to zrobiłam, więc sądzę, że drugi raz też bym mogła.

      Usuń
    4. Ja zrobiłem to 2 razy z przymusu..w sumie to nie moja decyzja..ja nie miałem nic do powiedzenia..
      Chyba jednak dobrze to wpłynęło na mnie. Tak sądzę przynajmniej.

      Usuń
    5. Przymus to jednak co innego. Kiedy sami podejmujemy decyzję nasze podejście, do wszystkiego, jest nieco inne. Niemniej jednak, jeśli wyszło Ci to na dobre - super. :)

      Usuń
  11. Mam czasem takie momenty, że chciałabym uciec gdzieś, gdzie nikt nie zna mnie i mojej historii. Gdzieś, gdzie mogę zostać kim tylko chcę. Karmić ludzi bajkami, w jakich chciałabym żyć. Albo... przestać oszukiwać. Zacząć żyć dniami wypełnionymi szczerością. Albo wyjechać, nauczyć się życia i wrócić, bogatsza o nowe, budujące doświadczenia. Ale czasami mam tak, że wystarczy mi półgodzinna drzemka, chwila przemyśleń, wieczór sam na sam z książką. I wszystko jakoś się układa. Choć na chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że mnie nie chodzi o ucieczkę, nie chodzi o nowy początek. Po prostu... na dłuższą metę nie wyobrażam sobie życia w miejscu, w którym aktualnie się znajduję. Czasem chciałam wziąć mapę, zamknąć oczy, wskazać jakiś punkt i po prostu wyjechać. Takie prywatne "Jedz, módl się, kochaj", na własnych warunkach. Żeby nauczyć się życia, albo raczej dogadać z samą sobą, to lepsze określenie.

      Usuń
    2. Moja babcia zawsze mi mówi "dobrze tam, gdzie nas nie ma". Chociaż z drugiej strony Cię rozumiem. Sama również boję się, że utknę w tej mojej dziurze na wieki i niczego w życiu nie doświadczę, co sprawiłoby że krew by zawrzała.

      Usuń
    3. Ja myślę, że tak naprawdę miejsca tworzą ludzie. Jeśli masz wokół siebie tych, którzy Cię kochają i tych, których sama kochasz - możesz być szczęśliwa wszędzie.

      Usuń
    4. Taka prawda, najważniejsze to mieć wokół siebie odpowiednich ludzi :)

      Usuń
    5. Osobiście uważam, że trudno znaleźć takich ludzi, no ale... ;)

      Usuń
    6. Chcieć a mieć to różne sprawy, c'nie? Myślę, że każdemu z nas jest przeznaczony choć jeden taki.

      Usuń
    7. Taki ludź? ;D
      Może, masz chyba rację.

      Usuń
  12. Coś w tym jest. Przynajmniej nie chciałabyś jedynie "zaliczyć miasta", a mogłabyś do niego wracać jak do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Paryż - wolałabym chyba "zaliczyć miasto" ;)

      Usuń
  13. Paryż - moje nie osiągalne marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paryż, Paryż... ech, zdecydowanie nie. choćby mi mieli zapłacić miliony. wolę coś egoztycznego!

    ech.... to lepiej nie spuszczać ze smyczy (boze jak mi to brzmi... XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie... naprawde. jestem mega dziwn... na to wygląda. :)

      Usuń
    2. Ja w sumie też,ale ne wszystkie miejsca chcialabym odwiedzic.

      Usuń
  15. Miewam wrażenie, że warto odwiedzić coś, na co zupełnie nie ma się ochoty, bo może właśnie tam, spotkamy coś, czego zupełnie nie znamy, co nam da coś wyjątkowego, czego się nawet nie spodziewamy :).

    Marzę o tym, by tak podróżować. By mieć taką pracę, która mi na to pozwoli. Nie tyle finansowo, a czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę. Ale odwiedzić, a zamieszkać, to jednak różnica ;)

      Ja też. Choć z drugiej strony - myśląc o swojej pracy na przyszłość widzę siebie raczej w biurowcu, codziennie "to samo" ;).

      Usuń
    2. Może by Ci się tak spodobał, tak zauroczył, że nie mogłabyś wyjechać już ;).



      Jak ja tego bym nie chciała :x. Boję się braku czasu bardzo.

      Usuń
    3. Może? Jak się wybiorę, to się okaże ;P

      A ja chyba bym chciała. Lubię nie mieć czasu. Choć w pewnym momencie pewnie stałoby się to męczące.

      Usuń
    4. Ja lubię mieć dużo na głowie, ale mieć też taką cichą świadomość, że wciąż mogę zrobić coś wielkiego i że wciąż po prostu coś mogę.

      Usuń
  16. Jak sobie pomyślę ile jest cudownych miejsc do obejrzenia to zaczynam dusić się tam, gdzie jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusić się może nie zaczynam, ale coraz częściej zastanawiam się, dlaczego nadal tu siedzę, skoro świat czeka.

      Usuń
    2. Dlatego dlaczego ja. Bo szkoła. Bo rodzina. Bo nie mam ani pieniędzy, ani odwagi.

      Usuń
    3. "Odważni nie żyją wiecznie, ale ostrożni nie żyją wcale", wiesz? ;)

      Usuń
    4. Pieprzenie. Odważni ryczą potem w kącie xd

      Usuń
  17. mnie też Paryż jakoś nigdy nie pociągał, ale rozumowanie rozmówcy jest ciekawe :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to w moim stylu. Chyba sama kiedyś mówiłam coś podobnego. ;)

      Usuń
  18. niby nie ciągnie, ale ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masa innych miejscy i rzeczy ;)

      Usuń
    2. A gdzie ci Cię bardziej marzy?

      Usuń
    3. Do Indii, chyba od zawsze. Do Tokio, chociaż na trochę. Włochy, Hiszpania... A tak na stałe - Berlin.

      Usuń
    4. A czemu właśnie Berlin na stałe?

      Usuń
  19. Dobrze prawi, tam jest cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie w każdym miejscu może być cudownie ;)

      Usuń
    2. Ale są takie, które same w sobie posiadają magię :)

      Usuń
    3. Każde posiadają, tylko ona nie wszędzie dla każdego jest widoczna ;)

      Usuń
  20. Mnie też nie ciągnie do Paryża... Chciałabym tylko zobaczyć wieżę, luwr, wersal - dwudniowa wycieczka i wsio ;p Ale żeby mieszkać? Co to, to nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co, jedziemy na dwudniową? ;D

      Usuń
    2. Ale wiosną, co? Nie chciałabym zamarznąć w Paryżu, mimo wszystko ;D

      Usuń
    3. Wiosną, ale ciepłą wiosną! :D

      Usuń
  21. mogłabym czytać to cały czas, więc mam zajęcie na wieczór. ;)
    genialnie powiedziane, zazdroszczę takich inteligentnych rozmów.
    co do Paryża, to mnie właśnie strasznie do niego ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co czytać? :)
      Czego tu zazdrościć? Rozmowa jak rozmowa ;)
      No to co, pakujesz walizkę? ;)

      Usuń
    2. Oj, chciałabym pakować walizkę, niestety muszę jeszcze trochę poczekać.
      co do rozmowy, to jest czego zazdrościć. nie znalazłam jeszcze osoby, z którą mogłabym porozmawiać, właśnie tak filozoficznie.

      Usuń
    3. Mnie się marzą wakacje, siedzenie w domu mnie wykańcza. Dawno nigdzie nie byłam i zaczyna mi to doskwierać. ;)

      Szkoda, właściwie. Takie rozmowy są potrzebne, choćby dla lepszego zrozumienia samego siebie. A poza tym - tacy ludzie są fajni. ;)

      Usuń
  22. Rozmowy nocą są najlepsze na świecie! Paryż zapewne jest piękny, ale na dźwięk francuskiego dostaję drgawek. Nie lubię brzmienia tego języka:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwny jest. (i mówię to ja, zakochana w niemieckim ;D)
      A co do rozmów - racja. Mają swoją niepowtarzalną magię.

      Usuń
  23. Nigdy nie ciągnęło mnie do Paryża... A potem zaczęłam uczyć się francuskiego i narodziła się moja miłość i fascynacja miastem świateł. I teraz tylko odliczam dni aż będę oddychać paryskim powietrzem.

    a o ucieczce marzę od paru lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierasz się? :)

      Myślę, że to nie jest kwestia ucieczki, tylko... chęć poznania czegoś nowego.

      Usuń
    2. Tak, w czerwcu.

      To swoją drogą. ;)
      k.

      Usuń
    3. Super! :)
      Tęskni mi się ostatnio za wyjazdami, pojechałabym "przed siebie".

      Usuń
    4. Super!
      Tęskni mi się za wyjazdami ostatnio. Niech ta zima się skończy. ;D

      Usuń
    5. Chyba po raz pierwszy tak bardzo czekam na wiosnę. :)
      k.

      Usuń
  24. Ja marzę nadal o Berlinie, póki co jest w czołówce moich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Jest wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć, ale Berlin stanowczo jest tym, do którego z każdego wyjazdu chciałabym wracać.

      Usuń
  25. to ja mogłabym zamieszkać np. w rzymie. bo do paryża to aż za bardzo mnie od zawsze ciągnie.. w sumie też mam problem z tym 'co dalej'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak może "za bardzo ciągnąć"? :)
      Nie lubię tego pytania. "Co dalej" jest męczące...

      Usuń
  26. Zawsze chciałam pojechać do Paryża. Ale raczej tylko turystycznie. Też mam ochotę rzucić wszystko w cholerę, ale za dużo rzeczy mnie tu trzyma. Jednak pomarzyć dobra rzecz :) Gdybym już miała się wyprowadzić to wybrałabym Nowy Jork. Takie moje małe marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie marzyłam nigdy o Ameryce. Z czasem zachciało mi się zobaczyć NY i LA, ale myślę, że nie będzie mi się żyło gorzej, jeśli się nie uda. ;)

      Usuń
  27. Paryż... też nie chciałabym tam mieszkać, chociaż go uwielbiam. Raczej Londyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam osobiście, ale ponoć jest bardzo brudny? Chociaż, o każdym dużym mieście tak mówią, więc... żyjmy w brudzie! ;D

      Usuń
  28. przeczytałam... chwila zadumy... i dalej nie wiem, co miało znaczyć ostatnie zdanie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w stylu "czasem warto otworzyć się na nowe możliwości. Może jeśli zaryzykujesz, okaże się, że to był właśnie strzał w 10".

      Usuń
    2. hm, ja bym chyba jednak najpierw odwiedziła miejsca, do których mnie ciągnie

      Usuń
  29. Coś w tym Paryżu musi być, bardzo dużo osób marzy o tym miejscu, w tym ja. Na romantycznych filmach z happy endem często pokazują Paryż :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo dachy budynków. Osobiście wolałabym dach berlińskiego wieżowca ;D

      Usuń
  30. Zbyt pochopnie wszystko oceniamy. Nie widzieliśmy, nie doświadczyliśmy, a już jesteśmy na nie. A co, jeśli Twój Rozmówca miał rację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie kwestia tego, że "jesteśmy na nie", ale tego, że mamy swoje marzenia i skoro już chcemy ryzykować wielką zmianą to wolelibyśmy (w tym przypadku) trafić do miejsca, które zawsze nas przyciągało.

      Usuń
    2. A gdzie chciałabyś wyjechać?

      Usuń
  31. Niesamowite. Bo żadko kiedy ktoś rzuca wszystko w cholerę i jedzie. Trzeba tak umieć.
    Też jakoś nie przepadam za Paryżem. Coś z nim chyba jest nie tak...

    OdpowiedzUsuń
  32. Cztery lata temu widziałam to miasto. Spędziłam w nim trochę czasu i choć nie jestem spełnieniem mych marzeń to dziś za nim tęsknię. Byłam tam wówczas z przyjaciółkami, w te wakacje kiedy każda z nas będzie już dorosła chcemy tam wrócić i odświeżyć sobie pamięć.
    ***
    Wiesz co, jestem taką osobą, która z chęcią porwała by się na wykonanie takiego szaleńczego planu. Pakuję się i jadę do Lizbony bo nigdy tam nie byłam... Ciekawe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się spakować walizkę i jechać gdzieś tylko dlatego, że nigdy wcześniej tam nie byłam. Było warto, dobrze wspominam te miejsca i z miłą chęcią od czasu do czasu do nich wracam.
      Wyprowadzić się też w ten sposób potrafiłam. Do miasta, w którym wcześniej byłam tylko dwa razy - obejrzeć mieszkanie i podpisać umowę na jego wynajem. Trzy lata, które tam spędziłam to jeden z lepszym okresów mojego życia. Może nawet najlepszy?

      Usuń
  33. Moim marzeniem jest odwiedzenie tego miasta, zachłyśnięcie się tą atmosferą, ale - podobnie jak Ty - nie chciałabym tam mieszkać. Chociaż ... sama nie wiem dlaczego. Może nie chcę żeby to miejsce mi spowszedniało, żeby było zwyczajne? Ma być dla mnie niezwykłe, ma być mitem z moich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że to samo myślałam kiedyś o Berlinie? A później spędziłam tam kilka naprawdę cudownych dni i łzy lały mi się po twarzy, kiedy musiałam wyjeżdżać. Wtedy dotarło do mnie, że nie chcę tylko wracać od czasu do czasu, chcę mieć go na co dzień.

      Usuń
    2. Może to dlatego, że inaczej jest w przypadku samego marzenia, a inaczej kiedy tego marzenia dotkniemy? Potem nie chce sie juz wracać do 'poprzedniego' życia.

      Usuń
  34. świetne! Boże, idę przeczytać jeszcze raz :D jest w tym naprawdę wielki sens!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, co jest najzabawniejsze? Kiedyś sama powiedziałam komuś coś podobnego ;)

      Usuń
  35. Paryż, nigdy mnie nie fascynował, kocham Londyn, ale chciałabym jechać, zobaczyć to miasto, ale nie sama.

    OdpowiedzUsuń
  36. Paryż to miasto zakochanych, więc jeśli już tam jechać to tylko z ukochanym...

    OdpowiedzUsuń
  37. Zrobilas mi ochote na Paryz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakuj walizkę ;D
      Tylko wyślij mi pocztówkę!

      Usuń
  38. a ja bym pomieszkała w Paryżu... tylko francuskiego nie znoszę, więc to stwarza pewien problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę dziwny język, przyznaję. Jakoś nie mogę się do niego przekonać...

      Usuń
    2. ja nabrałam urazu po gimnazjum. do tej pory po trzech latach nauki potrafię zapytać jedynie 'voules vous coucher avec moi?' ^^

      Usuń
  39. Chyba, że tak.
    / Sorry, że na samym dole odpisuję, ale coś się zablokowało i to "odpowiedz" przestało działać.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też uważam, że chyba lepiej jest nastawić się, że będzie ciężko i mile się zaskoczyć kiedy tak nie jest, a i być zdeterminowanym, kiedy okazuje się, że faktycznie trzeba się napracować.

    Wiesz co, nikt inny mi nie mówił o tym problemie, aczkolwiek to jest onet, więc wiesz...

    OdpowiedzUsuń
  41. Miejsca, do których nigdy nas nie ciągnęło, mogą okazać się tymi, które pociągną nas za mocno.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zapraszam do mnie na nowy post, opowiadający o mojej pasji, dosyć nietypowej jak na kobietę;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Odpowiedź jak najbardziej z sensem. Zycie może nas zaskoczyć i cały czas to robi.

    OdpowiedzUsuń
  44. lubie takie rozmowy noca, wynikaja i wyplywaja wtedy takie rzeczy na ktore nie zwracamy normalnie uwagi

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam francuskie korzenie. Mnie ciągnie ogólnie do Francji.

    OdpowiedzUsuń
  46. Paryża to bym nie wybrała, w ogóle nie jestem zainteresowana Europą, nie wiem, zupełnie nie wiem, dlaczego. Europa jest smutna.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dziś śniłam o Paryżu ;) O pięknym Paryżu nocą :)

    OdpowiedzUsuń
  48. kiedyś tam wyjadę. jak będę chciała zmienić swoje życie. taaak. tam wyjadę. to wydaje sie być dobrym miejscem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma takie swoje, które wydaje się być właściwym.

      Usuń
  49. Fajnie byłoby tak... po prostu wyjechać.

    OdpowiedzUsuń