29 maja 2013

Czas poplątał kroki...

Przyznaję, czasem mi tego brakuje. Nieprzespanych nocy spędzonych na wpatrywaniu się w Ciebie. Lubiłam patrzeć, jak Twoja klatka piersiowa unosi się i opada przy każdym oddechu. Lubiłam wsłuchiwać się w bicie Twojego serca, przytulona do Twojego torsu. Lubiłam ten moment, kiedy ledwo przytomny, nad ranem, oplatasz mnie ramieniem nie chcąc wypuścić z łóżka. Nie lubiłam, kiedy wyjeżdżałeś, ale lubiłam piątkowe noce, kiedy wracałeś i bez słowa zabierałeś mnie do siebie. Bo musieliśmy się sobą nacieszyć. Ja już sama nie wiem, czy to tęsknota za Tobą, czy za tamtym czasem. Może jestem na tyle głupia, żeby doceniać Cię dopiero w momentach, kiedy odchodzisz zostawiając mnie samej sobie. Nie lubię dystansu w naszych rozmowa. I Twojego: wszystko zależy od Ciebie też nie lubię. Nic nie zależy. Nie chcę, żeby zależało.

45 komentarzy :

  1. A czy są szanse, żeby te wspólne poranki wróciły? Czy czas zmienił Was aż tak bardzo?

    Dlaczego on odchodzi...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, niby są. Niby moglibyśmy zmniejszyć odległość, spróbować "po raz ostatni". Ale teraz to ja powinnam zrobić krok naprzód, nie on. A ja sama nie wiem, czego chcę. Czy w ogóle czegoś.

      Bo mieszka daleko. Kiedyś wracał. Miał po co...

      Usuń
    2. A wiesz, co do Niego czujesz?

      Usuń
    3. Zawsze to wiedziałam. Problem w tym, że nie umiałam postawić go na pierwszym miejscu, mimo wszystko.

      Usuń
    4. Fałszywie czułam się zasypiając przy nim, kiedy tak naprawdę w głowie był ktoś inny. A teraz... pozwolisz, że zacytuję "chyba za stara się zrobiłam na zabawę w kotka i myszkę" - wszystko albo nic. Nie chcę odległości, nie takiej.

      Usuń
    5. Więc powiedz to jasno. Jestem zdania, że w życiu warto ryzykować, pakować się w "dziwne" związki, zrywać, wracać i na nowo się zakochiwać. Wtedy żyjemy, poznajemy, jesteśmy bliżej tej Jednej Osoby. Chociaż... Czy istnieje "ta druga połówka"?

      PS. Coma..<3

      Usuń
    6. Powiedziałam. I teraz to jest moja decyzja. On na pewno nie zamieszka "ze mną". To ja mam mieszkać "z nim". Tylko wszystko mi idzie pod górkę. Chcę na swoich warunkach, chcę to zrobić sama, a nie uzależniać się od niego na starcie.
      Czy istnieje? Nie wiem, ja chyba w to nie wierzę. Każda miłość jest na swój sposób pierwszą i ostatnią.

      Zakochałam się wczoraj <3

      Usuń
    7. Jesteś przekorna trochę, ale to dobrze. Nie można się uzależniać od facetów. Liczę na to, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. A jak nie... To i tak będzie dobrze. Przecież zawsze jakoś to jest.
      Mnie jakieś zwątpienie dziś dopadło.

      Coma to moja wieloletnia miłość :))

      Usuń
    8. To prawda, jestem. Nie lubię, jak mi coś podają na tacy, wolę dojść do tego sama, nawet jeśli ma być ciężko. A czasem naprawdę jest... Ale warto. :)
      Z jednej strony mi się wydaje, że istnienie tego "jedynego" jest niemożliwe. Z drugiej... może po prostu chcę wierzyć, że człowiek może kochać więcej niż raz.
      Skąd się wzięło to zwątpienie?

      Ja ich jakoś nie doceniałam wcześniej. Te "kocie oczy" do mnie wczoraj przemówiły ;)

      Usuń
    9. Wiem, że warto. Wtedy jesteś niezależna i to sprawia chyba, że czujemy się lepiej, prawda? Móc powiedzieć "sama na to zapracowałam". Hip hopowo "nikt mi tego nie dał nikt mi tego nie zabierze" ;)
      Może kochać więcej niż raz, oczywiście. Albo może myśleć, że kochał :)

      Ogólnie nie za fajnie mi się w życiu dzieje, frustracje doprowadzają do tego, że jestem nerwowa, do tego okres mi się spóźnia, panika - to odbija się na nas. I ogólnie jak mam zły humor, to poddaję wątpliwości to, że On jest dla mnie.

      Cieszę się w takim razie! :-)

      Usuń
    10. Otóż to! Właśnie o to chodzi. ;)
      Właśnie o to mi chodzi, że... nie myśleć, że kochał, ale... kochać.

      To takie cholernie niesprawiedliwe, że człowiek wątpi w intencje innych, kiedy tylko sam się waha, z czymkolwiek. Dziwne z nas stworzenia...
      Wierzę w Was, jesteście cholernie silni i musicie to przetrwać!

      Usuń
  2. Tego nie wiem. Tego nikt nie wie... Chyba.

    Ostatnio patrzę na nas innym, krytycznym okiem. I muszę przyznać, że wiele nam brakuje... Albo inaczej - mi brakuje. Mam chyba zbyt wygórowane oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.

      Może i masz. Ja też mam. Ale się kochacie, to cholernie dużo. Nad wszystkim innym da się pracować.

      Usuń
    2. Źle komentarz napisałam, zamiast "odpowiedz" napisałam go normalnie, wybacz, ale właśnie przygotowuję sobie parówki :D Czy mówiłam już, że oprócz tendencji do siedzenia po nocach mam także zwyczaj wpieprzania po nocach? :P

      Ale nie da się zmienić drugiej osoby tak naprawdę.

      Usuń
    3. Zauważyłam, nie szkodzi. ;)
      Nie mówiłaś. Mnie w brzuchu burczy właśnie, ale przecież nie będę jadła! A kysz, potworku! ;D

      Ja myślę, że się da. Ale nie widzę w tym sensu. Kochać się powinno pomimo, ze wszystkimi wadami i zaletami, a nie za coś. Tyle, że czasem to nie nad drugą osobą trzeba pracować, tylko nad związkiem. To co innego.

      Usuń
    4. Hihi, ja jem nie zważając na porę dnia i nocy :)

      Ale jak się rozmijacie w kilku dziedzinach życia to już nie jest fajnie.
      Ja pieprzę głupoty, sama wymyślam problemy, ale tak cholernie jestem ostatnio zestresowana... ;/

      Usuń
    5. Ja się staram ogarniać, w cycki mi to nie idzie w końcu ;P (chociaż...)

      Nie pieprzysz głupot, po prostu masz gorszy czas. Każdemu się przecież zdarza. Czasem trzeba się wygadać. Od tego są blogi.
      Ojj... przejdzie. Oby tylko szybko, bo się wykończysz.

      Usuń
    6. A mnie idzie, jak tyję to cycki teeeeeż :D

      Mam gorszy czas i czuję, że muszę wiele spraw przemyśleć, a zamiast położyć się do łóżka i na spokojnie myśleć, to siedzę na necie :P

      Usuń
    7. Mnie ostatnio tyją tylko cycki. Mogłyby już przestać ;P

      Nie zgonisz tego na mnie, mowy nie ma ;D
      Ale wiem o czym mówisz - zadałaś mi ostatnio parę pytań, uświadamiając mi, że czas najwyższy znaleźć na nie odpowiedzi.

      Usuń
    8. Duże cycki są zajebiste :P Uwielbiam cycki i kobiece tyłki <3

      Haha, a na kogo?! :P
      Chociaż w sumie cieszę się, że tu siedzisz ze mną po nocach, nie czuję się tak samotna. To dziwne, nie? ;>

      Ja nie umiem "myśleć". Jak zaczynam myśleć o jakimś problemie, to ciągle się rozkojarzam i w rezultacie mam większy mętlik, niż wcześniej.

      Usuń
    9. Zależy jak duże ;D. O tak, tyłki są fajne! <3

      Nie wiem czy dziwne. Ale przyznaję, że całkiem miło się tu siedzi z kimś, dla odmiany ;)

      U mnie to zależy gdzie się za to zabieram. Czasem muszę uciec, żeby wyciągnąć wnioski.

      Usuń
    10. Każde cycki lubię :P Ostatnio doszłam do wniosku, że widok nagiej kobiety podnieca mnie o stokroć bardziej, niż widok nagiego mężczyzny :P Szczerze mówiąc... w nagim mężczyźnie nie pociąga mnie zupełnie nic :P

      Skoro mówisz, że miło, to mi lepiej :-)

      Przydałaby mi się ucieczka...

      Usuń
    11. Ale kiedy mnie też nie. Męskie ciała są... brzydkie. Chociaż męskie tyłki też lubię. Ale w spodniach, nie nagie ;P

      Jedź ze mną nad morze <3. Szukam chętnego.

      Usuń
    12. Są ok, ale jakoś specjalnie się nie podniecam. Ja lubię wypukłości z przodu widzieć, jak facetach jest w bokserkach ofc :D Wtedy na mnie to działa.. :P

      Kiedy jedziesz?! :D

      Usuń
    13. Wtedy to chyba na każdą działa. ;P Takie "twarz, a potem długo, długo nic i stopy" jest nudne ;P

      Póki co szukam towarzysza ;)

      Usuń
    14. Muszę przyznać, że mojego A. zawsze kocham i kocham Jego ciało, On na mnie działa. Ale jako jedyny. :)

      Ja szukam towarzysza na wyjazd w góry :D
      Ale nad morze też chętnie bym się wybrała, ale dopiero jak dostanę wypłatę i będę mogła ją rozjebać na co mi się podoba, a nie martwiąc się, że znowu coś zapomniałam zapłacić :c

      Usuń
    15. I tak chyba powinno być, prawda? :)

      Nie kręcą mnie góry. Wolę jednak wodę. Mazuury <3
      No niestety są rzeczy ważne i ważniejsze. Znam ten ból. Pieniądze tak cholernie ograniczają!

      Usuń
    16. Tak;)

      A ja zdecydowanie wolę góry :-) Na Mazurach mieszka ta moja "była przyjaciółka", o której Ci niedawno pisałam.
      Ograniczają, niestety... Gdybym ja mogła wydawać sobie tak o 1tys. zł więcej każdego miesiąca, to by nikt mnie nie poznał ze znajomych, bo bym chodziła tylko i wyłącznie w hip hopowych bluzach i dresach. A jak powszechnie wiadomo - drogie są - fajna bluza 250zł :P

      Usuń
    17. Moja aktualna też tam mieszka. ;)
      Ubolewałam nad tym swego czasu. Co prawda wolę raczej sukienki (których też za darmo nie rozdają), ale... nie ma to jak wielka bluza na wieczór. ;D

      Usuń
    18. O proszę;)

      Ostatnio kupiłam sobie sukienkę! A ja tak rzadko w nich chodzę na co dzień :P Mała czarna zawsze spoko, ale raczej na jakieś specjalne wyjście.

      Usuń
    19. Świat jest jednak mały ;)

      Ja latem rzadko noszę coś innego. :) Nienawidzę jeansów!

      Usuń
  3. Niektórym ludziom nie powinniśmy dać odchodzić. Tylko szkoda, że dowiadujemy się o tym dopiero w momentach kiedy nie chcą wracać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe skarby ponoć zawsze docenia się po stracie...

      Usuń
    2. Tylko, że po stracie nie zawsze chcą do nas wracać - i tu jest problem.

      Usuń
  4. Dlaczego odchodzi? I dlaczego Go nie zatrzymujesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Do dobrego tak szybko się przyzwyczajamy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze bardziej doceniamy po stracie. Ale dlaczego odchodzi? Wróci? Wraca?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ktoś tu nadal nie wie czego chce, ani czego nie chce...

    OdpowiedzUsuń
  8. musisz się zastanowić czy tęsknisz konkretnie za nim, czy za chwilami , kiedy ktoś (ktokolwiek) jest blisko. ja czasami "tęsknie" za moim byłym, ale wiem, że to nie tęsknota za nim, a za miłością jaką mnie otaczał, której (stety/niestety) nie odwzajemniałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. tęsknota to kurwa, za przeproszeniem

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę nie dziwię się, że Ci tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego go nie zatrzymasz?

    OdpowiedzUsuń
  12. każda kobieta potrzebuje takich chwil, i tak jak powiedziałaś, to może wcale nie chodzić o konkretną osobę, ale po prostu o zaznanie takiej bliskości

    OdpowiedzUsuń
  13. Każda z nas potrzebuje takiej bliskości to normalne. To wy jesteście razem czy jakoś tak nie do końca?

    OdpowiedzUsuń