28 maja 2013

30 days changed - ciąg dalszy.

Pamiętacie, jak dawno dawno temu zaczęłam 30days changed? Jakkolwiek głupi by ten tag nie był, idealnie sprawdza się przy braku weny. Przyszedł czas, by się przyznać - nie mam absolutnie żadnego pomysłu na posty, a przecież wypadałoby się odezwać, więc... wrócę do tagu. Mam nadzieję, że mnie za to nie znienawidzicie. ;D

Day 7: co jest w mojej torbie. 
Tu ciśnie mi się na usta odpowiedź burdel, ale poza toną ulotek, których nie ma gdzie wyrzucić na mieście (a biorę je zawsze, bo szkoda mi tych biedaków, którzy je rozdają ;), biletami tramwajowymi i pieniędzmi wrzuconymi na szybko - jest tam też kilka bardziej ogarniętych rzeczy.


Day 9: obraz pisma.
Do dnia ósmego, czyli zdjęcia ze znajomymi wrócę kiedy indziej, bo chociaż twarzy Wam tu nie pokażę (nawet gdybym chciała to nie mam zdjęć, które nadają się do jakiejkolwiek publikacji) - mam na to inny pomysł. Ale do tego potrzebuję osobnego postu.


Day 10: coś, co zmieniło Twoje życie.
To już tradycja, większość nas odpowiada tutaj tym samym... I ja nie mogę inaczej, bo blog jest dla mnie nie tylko sposobem na wyrażenie siebie, ale też miejscem, w którym poznałam dwie Najważniejsze, i masę innych, cudownych ludzi. Więc sami rozumiecie :)


+ cieszmy się i radujmy !
dziś, o godzinie 4:20 Alien została ciocią <3 

55 komentarzy :

  1. Jej, ale masz piękne pismo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pismo, tylko gryzmoły. I w dodatku krzywo wyszły ;D

      Usuń
    2. Ale dobrze się odczytuje! ;D

      Usuń
    3. Nie chciałabyś zobaczyć moich pisanych na szybko notatek. ;D

      Usuń
    4. Chętnie zobaczę ;D

      Usuń
    5. Nie wiesz co mówisz. ;D

      Usuń
  2. Różowy parasol w czarne grochy? Retro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia <3

      Usuń
  3. Też mam do dokończenia ten tag. :)
    Wiesz, jakoś nic szczególnego nie rzuca mi się w oczy w tym poście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nic szczególnego w nim nie ma, Emi. xd
      To wypełniacz miejsca. Zbiorę się w sobie to napiszę coś konkretnego. (może wieczorem uzupełnię dzień 8)

      Usuń
    2. A w życiu coś nowego? :)

      Usuń
    3. Hm... niekoniecznie. Trochę więcej spokoju wewnętrznego. :)

      Usuń
    4. Otóż to. Byle do przodu. :)

      Usuń
    5. Prawda. Spokój zawsze mile widziany, chociaż czasem można go pomylić z nudą.

      Usuń
    6. A no można. Czasem granica między jednym a drugim jest dosyć śliska.

      Usuń
  4. Nie masz aż takiego dużego bałaganu :P
    Gratuluję ciociu :) Dziewczynka czy chłopiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrząc na to zdjęcie nie. Wyrzuciłam "kilka" rzeczy ;D
      Dziewczynka. 56 cm szczęścia :)

      Usuń
    2. Specjalnie do zdjęcia no, hehe
      To super :) Ja ogólnie pięć razy już jestem ciocią a w domu mam potrójne szczęścia, czasami jak się na mnie rzucą to nie daje rady. Sama zobaczysz za parę lat ;p

      Usuń
    3. No. Ale teraz jest chociaż czysto w środku ;D
      U mnie w rodzinie to nie bardzo kto ma szansę na dzieci. Może kuzyn, ale on od lat zapowiada, że "nie pcha się do pieluch", więc ciężki z niego przypadek. Ale przybrane ciocie też są przecież fajnie ;)

      Usuń
    4. Raz na jakiś czas warto zrobić porządek :P
      Oczywiście, że tak, ja jestem ciocią rodzeństwa więc to najbliższe pokrewieństwo bo dzieci kuzynów nie liczę ;p

      Usuń
    5. Jedno przejście przez miasto i siłą rzeczy robi się bałagan. Sam! ;D
      U mnie w rodzinie, z mojego pokolenia, to najwcześniej pewnie ja będę mieć własne. Chyba, że ktoś wpadnie ;)

      Usuń
  5. gratuluję ciociu! :))

    burdel w torebce ma chyba każda z nas:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu rodziców ;)

      Chyba tak. Moja sąsiadka kiedyś, żeby znaleźć klucze, stojąc na środku chodnika wysypała wszystko, usiadła przy tym i przegrzebywała wszystkie rzeczy. Klucze były w kieszeni ;D Ja swoje znajduję, więc nie jest tak źle.

      Usuń
    2. aha i fajne pismo i fajny parasol, bo zapomniałam


      haha ja tak mam czesto ;D

      Usuń
    3. Dziękuję ;)

      Nigdy mi się nie zdarzyło wysypać zawartości torby na ulicy... ;D

      Usuń
    4. moze na ulicy nie, ale mialam tak przed mieszkaniem np ;))

      Usuń
    5. A mnie się nie zdarzyło (jeszcze ;)).

      Usuń
    6. A ja zawsze mam bałagan .Ostatnio i w torebce i w życiu :P

      Usuń
    7. Im większy mam bałagan w życiu tym czyściej naokoło ;)

      Usuń
    8. chcialabym, zeby u mnie to tak dzialalo ;<

      Usuń
    9. U mnie pedantyzm jest na porządku dziennym. Chaos jedynie w głowie.

      Usuń
    10. u mnie generalnie też, np. w mieszkaniu lubię mieć porządek, ale ostatnio ze względów ode mnie niezależnych nie mogę. a jestem perfekcjonistką i lubię wszystko mieć jak powinno!

      no, torebka to wyjątek :D

      Usuń
    11. Też tak lubię! W dodatku... ja nawet sprzątać lubię. Odkurzać, zmywać, myć okna... Dziwna jestem. ;)

      Gdzieś muszę to wszystko trzymać, nie? ;D

      Usuń
    12. Też to polubiłam. I te endorfiny po takim dużym zmęczeniu, kiedyś 3h sprzątałam mieszkanie, a potem miałam jeszcze siłę pójść biegać (a była już 22). A przed sprzątaniem nawet nie chciało mi się umyć naczyń... :P

      Dokładnie :P Dlatego zawsze mam wielkie torby.

      Usuń
    13. I ten moment, kiedy człowiek po całym dniu aktywności kładzie się do łóżka i.. nie chce się nawet ruszyć nogą. Uwielbiam to zmęczenie :)

      Precz z małymi torebkami! (jak to można nosić? ;D)

      Usuń
    14. Ja tez! Ostatnio po pracy byłam taka wymordowana i zajebiście się spało ;)

      Raz na ruski rok biorę, jak muszę :P

      Usuń
    15. Wierzę. Oj dawno mi się to nie zdarzyło...

      Na szczęście ja rzadko muszę ;D

      Usuń
    16. No jak widać u mnie dziś też kiepsko. A czemu nie śpisz nocami? Często Cię tu łapię tak nocną porą, Ty marko nocna ;*

      Usuń
    17. Bezsenność się kłania. Siedzę dopóki naprawdę nie czuję się senna. A Ty? Nie lepsza ;)

      Usuń
    18. Ostatnio i życie i pory dnia i nocy mi się plątają.
      Lubię noce :)

      Usuń
  6. Do mojej torebki pasuje określenie "wszystko, ale nic co jest potrzebne." :D Pismo masz ładne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie o dziwo wszystko przydatne się znajduje. Zazwyczaj ;)

      Usuń
    2. U mnie sporo niepotrzebnych rzeczy jest. ;P

      Usuń
    3. U mnie są i potrzebne rzeczy, i śmieci ;D

      Usuń
    4. No śmieci to też mi się zdarzają.
      No i zapomniałam! Gratuluję ciociu. ;*

      Usuń
    5. Staram się nad tym panować, nie zawsze wychodzi ;)
      Dziękuję, w imieniu rodziców :)

      Usuń
  7. Nie będę już chwaliła pisma, bo dziewczyny wyżej już to zrobiły (kurde, ładnie piszesz, ja za cholerne nie mogę się odczytać swoich notatek, a nawet tego, co staram się ładnie napisać...).

    Ja w swojej torebce się odnajduję tak, że się nie odnajduję... :P Chociaż kiedyś było gorzej, dziś znajdę telefon, z trudem, ale znajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że ja też nie. Zwłaszcza kiedy (pisząc) jestem zmęczona. Wtedy każda literka jest identyczna, niczym się nie wyróżnia. (nieważne, czy to "o", czy "i") A najlepsze są m, n, u, w, itd. Wszystko jednakowe ;D

      A ja się odnajduję idealnie. Klucze, telefon, wrzucone luzem gumki do włosów. Nieważne ;)

      Usuń
  8. Rozbawiło mnie coś..twierdzisz, że w Twojej torebce jest 'burdel' - mam tak samo z plecakiem xD
    Gratuluje ciociu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W torbach i plecakach chyba po prostu niemożliwy jest całkowity porządek ;D
      A dziękuję, w imieniu rodziców :)

      Usuń