19 maja 2013

Rozsypane.

Jestem już po prostu zmęczona. Wszystkim. Łapię się na tym, że chciałam wyjąć z szafy walizkę, spakować kilka rzeczy, kupić na dworcu bilet przed siebie i zrobić sobie urlop, taki od życia. Chociaż na kilka dni. Poszukać ciszy i spokoju, który gdzieś się zgubił, zregenerować siły. Oni mnie wykończą. Albo ja ich pozabijam. 

108 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Ojciec, przede wszystkim.

      Usuń
    2. Trochę gorzej, niestety. Sama już nie wiem, co mam ze sobą zrobić...

      Usuń
    3. Szkoda, że największe piekło często zadają nam najbliżsi. Rodzina... Ostatnio też miałam różne przeboje z tym związane, ech ;/

      Może jednak wyjedź na kilka dni, jeśli to możliwe?
      Ja ze swojej strony zapraszam do Krakowa.. :)

      Usuń
    4. U mnie nigdy ich nie brakuje. Szczerze tego nienawidzę...

      W tej chwili niemożliwe, niestety.
      Do Krakowa wybieram się gdzieś w połowie czerwca. Na pewno :)

      Usuń
    5. U mnie ostatnio kiepsko. To dołuje...

      A na długo? :)

      Usuń
    6. I to bardzo!

      Szczerze mówiąc to jeszcze nie wiem. Jest kilka osób, z którymi chciałabym się spotkać, więc... zobaczymy, ile spotkań wypali. Muszę wziąć się za porządną organizację tego. ;)

      Usuń
    7. Dla mnie rodzina zawsze była najwazniejsza i tym bardziej mnie to dotyka...

      Zorganizuj sobie czas i daj znac, czy masz wolna chwile;)

      Usuń
    8. Dla mnie nie jest. I w sumie... to przykre. Od pewnego czasu mam wrażenie, że powinnam stawiać ją wyżej.

      Na pewno się zgłoszę! :)

      Usuń
    9. A co jest dla Ciebie najważniejsze?

      :)

      Usuń
    10. Myślę nad tym od chwili i chyba nie umiem odpowiedzieć...

      Usuń
    11. A to chyba ważne pytanie. I warto sobie na nie odpowiedzieć...

      Usuń
    12. Wiem o tym. I do tej pory miałam to wszystko jako tako poukładane w głowie. Dzisiaj? Trochę się zgubiłam. Dwa lata temu na piedestale stały pewne relacje. Rok temu nauka i praca. Teraz to się pomieszało. Jest trochę marzeń, trochę nauki, trochę pracy, kilka więzi... I puste miejsce.

      Bredzę. Mogłabym to zgonić na godzinę, ale w gruncie rzeczy... gdyby była 14 zamiast 2 pewnie napisałabym to samo. Może właśnie o to puste miejsce chodzi? Może chciałabym postawić coś, czego (jeszcze?) w moim życiu nie ma?

      Usuń
    13. Właśnie, mnie się wydaje, że w życiu nie ma pustych miejsc, a jeśli są, to tylko stan przejściowy. I u Ciebie kiedyś będzie ten brakujące element :)

      Usuń
    14. Nie twierdzę, że nie. Może to właśnie ten stan "przejściowy". A może po prostu muszę odpocząć, żeby na nowo zacząć dostrzegać to, na co ostatnio pozostaję ślepa. :)

      Usuń
    15. Każdy czasami ma takie chwile, takie gorsze okresy w swoim życiu :)

      Usuń
    16. Wiem. I każdy je jakoś przeżywa ;)

      Usuń
    17. Dokładnie:)

      Mój złoty środek to piguły.

      Usuń
    18. Zazdroszczę, że działają. Ja próbowałam już czterech rodzai, przy każdym boli jeszcze bardziej.

      Usuń
  2. Podać Ci pistolet i stanąć obok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pistolety są nudne, działają za szybko.

      Usuń
    2. No to co Cię zadowoli ?

      Usuń
    3. Nóż? Tępy. To by bolało...

      Usuń
  3. Jeśli będziesz potrzebowała alibi lub pomocy co do zabijania - chętnie pomogę. Po za tym, post idealnie do mnie pasuje.

    Niestety, ale z bólem serca musze się z Tobą zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. W zabijaniu? Tu sobie chyba poradzę.

      Usuń
    2. Ale jeśli potrzebowałabyś tylko jakiejkolwiek pomocy - to służę.
      Także w zbudowaniu alibi. =)

      Usuń
    3. Tu możesz się przydać ;D

      Usuń
    4. To w takim razie trzeba coś zaplanować! :D

      Usuń
  5. Lepiej wyjedź, dopiero potem zabijaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ci do zabicia są tutaj, blisko.

      Usuń
    2. To wyjedź, wróć i zabij.. zrób sobie wakacje zanim pójdziesz do więzienia.

      Usuń
    3. Ja tu planuję zbrodnię doskonałą, nie będzie więzienia.

      Usuń
  6. Przydałoby się raz na jakiś czas takie miejsce, w którym można się schować przed światem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce jest, tylko z możliwością wyjazdu ciężej, niestety.

      Usuń
    2. I kasy, niestety...

      Usuń
    3. Jak to w życiu...

      Usuń
    4. Wiem. Ale muszę sobie pomarudzić.

      Usuń
    5. Wiem. Czasem tak trzeba. :)

      Usuń
  7. Co Ci szkodzi wyjechać i odpocząć? Zrób to, jeśli naprawdę potrzebujesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się tak z dnia na dzień...

      Usuń
    2. A bardziej planowanie? :)

      Usuń
    3. Dopiero za miesiąc. Swoją drogą - Kraków. ;)

      Usuń
    4. Pierwszy raz w tym pięknym mieście? :)

      Usuń
    5. Wstyd się przyznać, ale... owszem. Wcześniej jakoś się nie złożyło.
      Czy Twoja propozycja spotkania jest nadal aktualna? :)

      Usuń
    6. Na pewno będzie niezapomniany :D
      Ależ oczywiście :)

      Usuń
    7. Mam nadzieję! ;D
      W takim razie odezwę się konkretniej jak już będę znała datę ;)

      Usuń
    8. Możesz mieć pewność :D
      Czekam (nie)cierpliwie :)

      Usuń
  8. Odpocząć od życia? Ja tak robię w wersji demo - zamykam się w swoim pokoju, wyłączam telefon, kompa i zakrywam się kołdrą. Nie ma mnie wtedy dla nikogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy mnie w domu jest najgorzej, właśnie o to chodzi...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. mała podręczna świeżo naostrzona

      Usuń
    2. Myślisz, że w tym przypadku też by ją uwzględnili?

      Usuń
    3. Dziwne słowo zważywszy na okoliczności. ;)

      Usuń
    4. czarny dowcip (?) tak to się mówi? ;D

      Usuń
    5. A nie angielski humor? Nieważne ;D

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Co robisz w weekend? ;)

      Usuń
    2. w weekend się uczę bardzo teoretycznie;D ale piekarnik mi zmarł, co prawda jeszcze można zrobić tartę:D

      Usuń
  11. Jak będziesz jechać, błagam weź mnie ze sobą...
    A jakbyś planowała 'morderstwo' daj znać, bo mam tu też kilka osób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co niestety się nie zapowiada...
      Spoko, spoko. Zgłoszę się. ;)

      Usuń
    2. Aż się doczekać nie mogę :D

      Usuń
    3. A wyślesz ich do mnie, czy muszę najpierw zarobić na bilet? xd

      Usuń
    4. Jak będzie trzeba to i bilet Ci kupię :D

      Usuń
    5. Czyli ja jadę? Fajnie! Zobaczę chociaż kawałek świata ;P

      Usuń
    6. Haha. Widzisz jak na tym dobrze wyjdziesz ? xD

      Usuń
  12. Przydałyby się takie prywatne bezludne wyspy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczyłby mi samochód z pełnym bakiem i możliwość wyjazdu na Mazury w każdej chwili, serio ;)

      Usuń
    2. A to już jak wolisz ;D

      Usuń
    3. Mogliby jeszcze prawo jazdy w gratisie dodać ;P

      Usuń
    4. Tak dobrze to nie ma ;D

      Usuń
    5. Wiem. Szukałam już :( ^^

      Usuń
    6. Bez szukania wiadomo, że takiej opcji nie ma :(

      Usuń
  13. Kurwa, mnie też tak cholernie marzy się natychmiastowy wyjazd...

    OdpowiedzUsuń
  14. To dlaczego tak nie zrobisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nauka, bo brak kasy, bo nie bardzo jest dokąd w środku tygodnia...

      Usuń
    2. To w wakacje już musisz :D

      Usuń
    3. "Wakacje" to pojęcie względne. W okresie wolnym od nauki jest praca. I tak w kółko ;D

      Usuń
    4. To chociaż na weekend

      Usuń
  15. sama chętnie bym tak zrobiła, nic mnie nie trzyma tu. no to co, Berlin? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jedźmy! Rzuciłabym doszczętnie wszystko w cholerę gdybym mogła tak po prostu, za chwilę, do Berlina. Serio.

      Usuń
    2. jedyne co mnie teraz powstrzymuje, to pieniądze. inaczej już byłabym w trakcie pakowania i rzuciła to wszystko w cholerę.

      Usuń
    3. Znam to, u mnie jest dokładnie to samo. Nawet do pracy nie mogę jechać, bo siłą rzeczy na początek też trzeba mieć coś w portfelu. Grrrrr !

      Usuń
    4. nic nie mów mi nawet... ech. właśnie jestem na wypowiedzeniu do końca miesiąca i tak się zastanawiam, co dalej, a co najważniejsze - gdzie dalej? na kilka dni wróciłam do domu, ale wiem, że nie chcę wracać tu na stałe, bo zacznę zabijać jak Ty. z nerwów i z nudów.

      Usuń
    5. Ja miałam w tym roku piękne plany wyjazdu do za granicę, w sumie już tylko zostało busa zaklepać... i mnie wystawili. Później znajomi numer 2. Pewna opcja, jedziemy na sto procent. Też nie jadą. W dupę z tym wszystkim. Rozpadnę się tu na kawałki.

      Usuń
    6. tacy są właśnie ludzie - niesłowni i niestali. a samemu trudno wszystko w życiu ogarnąć.

      nie rozpadaj się :*

      Usuń
    7. Nie winię ich niby, ale wiesz... trochę przykro.
      Postaram się ;)

      Usuń
    8. przykro, przykro. jakieś opcje, plany i nagle nic.

      Usuń
  16. ja mam taki stan średnio raz w miesiącu, także doskonale rozumiem. chyba nie ma innej rady jak tylko przeczekać. albo faktycznie gdzieś uciec na parę dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili obecnej zostaje jedynie przeczekać. No i... praktykuję. Nienawidzę bierności.

      Usuń
    2. niestety, czasem można jedynie zacisnąć zęby. i na przykład ogródek skosić, żeby się rozładować, co praktykuję z upodobaniem.

      Usuń
  17. zresetować się. oj tak - tego bym potrzebowała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spakujmy walizki i wszyscy wyjedźmy.

      Usuń
    2. ale mnie tu dobrze :) tylko ... tylko musiałabym gdzieś na spokojnie ułożyć myśli. gdzieś gdzie jest cicho i czas płynie wolniej.

      Usuń
  18. spakować się, wyjechać, samotnie posiedzieć na nadmorskiej plaży, idealnie, jeśli chodzi o przemyślenia i odpoczynek

    OdpowiedzUsuń
  19. Więc na co czekasz? Zasuwaj na peron!

    OdpowiedzUsuń
  20. Też jakiś czas temu jedyne co chciałam zrobić to wyjechać i odpocząć. Niestety sie nie udało, ale na szczęście jakoś bez tego sobie poradziłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Też czasami chciałabym gdzieś pojechać. Nie wiem gdzie, kiedyś pojadę. W końcu trzeba odpocząć, nie?
    Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak tęskniłam za Ostatnią Melodią. <3

    OdpowiedzUsuń