8 września 2015

Love me harder.

Pobladłymi już dłońmi, zakończonymi długimi, krwistoczerwonymi paznokciami, ostatni raz wygładzam materiał czarnej sukienki. Pociągam usta czerwienią i unoszę ich kąciki ku górze w delikatnym uśmiechu. To lato jest bardzo długie, bardzo trudne i owiane ciszą, którą momentami bywa aż nazbyt głośna. Może właśnie dlatego samą siebie zaczęłam traktować w inny sposób. Zarzekałam się, że nie będzie powrotów i tysiąckroć mówiłam, że ta historia już się nigdy nie powtórzy. Ale życie niejednokrotnie weryfikuje nasze plany, prawda? Dziś kołyszę biodrami w rytm dźwięków, które lubię i uśmiecham się do siebie z na wpół przymkniętymi powiekami. Uprzednio związane w ciasny kok włosy spadają na ramiona i kołyszą się wraz z resztą ciała, delikatnie muskając lekko odsłonięte ramiona. Stajesz za mną, obejmujesz silnymi ramionami i oddychasz powoli, drażniąc moją szyję. Piosenka dobiega końca, szepcesz mi jeszcze na ucho fragment jej refrenu, a ja odwracam się do Ciebie i patrzę w te oczy, które tak lubię. Przebiegasz wzrokiem po mojej twarzy i uśmiechasz się tak, jak uśmiechałeś kiedyś. Znam ten uśmiech. Wiem co on oznacza. Mają rację ludzie, którzy mówią, że trudne momenty umacniają. Mnie daleko jest jeszcze do osiągnięcia spokoju, ale pierwszy raz od dawna czuję się dziś dobrze i... nie chcę już niczego szukać. Nie dziś. 

7 komentarzy :

  1. Jak lekko i miło. Cudowny stan, no nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Cię All...ale to, to Ty już wiesz od bardzo dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie w tym szerszym aspekcie robi z naszym życiem prywatnym co chce...ale czasem "robi dobrze", że powiem w taki dziwny, kolokwialny może trochę sposób. Więc niech ci życie robi dobrze...i nie tylko ono, w tym twoim życiu:) Trzymam za to kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze tak... Mam nadzieję, że tak zostanie, bo mi powroty nie kojarzą się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny, cudowny stan. I oby trwał jak najdłużej. :) :*

    OdpowiedzUsuń