5 września 2015

Trening Dobrej Myśli, część 9.

Kradnę Ją, tak trochę, bez zamiaru oddania przez najbliższe kilka godzin. Budzi się niespiesznie i otwiera oczy patrząc na mnie w widocznym zamyśleniu. Otwiera je szeroko, jak zwykła to robić na co dzień. Mam wrażenie, że widziałam Ją zaledwie wczoraj, a tak bardzo się zmieniła. Ktoś mnie o coś pyta, o czymś opowiada, ale ja nie słucham. Rozmawiam z Nią, bezgłośnie, bo przecież nic nie mówi. Patrzy na mnie tylko, malutkie dłonie zaciskając na wiszącym na szyi serduszku i uśmiecha się szeroko, choć mówią, że zazwyczaj tego nie robi. Do mnie śmieje się tak szczerze, że ciężko mi w to uwierzyć. Nie jest już czarnulką, tak jak na początku i trochę urosła, choć sukienkę ma tę samą, w którą sama nie tak dawno Ją ubrałam, i wciąż jest na Nią dobra. Spędzam z Nią wieczór, na pozornej zabawie, karmieniu, przewijaniu... i trochę czekam, zbierając w sobie wszystkie pokłady fałszywego zaskoczenia, by nie dać po sobie poznać, że już wiem. I staje przede mną ta, z którą dziś wszyscy mnie mylą, choć z biegiem lat ja sama przestałam dostrzegać podobieństwo. Jej mąż uśmiecha się nieznacznie, a małe rączki tej do nas podobnej wędrują w stronę koperty, którą ta starsza wyciąga w moją stronę. A Ciebie chcielibyśmy prosić, żebyś została Matką Chrzestną. Uśmiecham się tym uśmiechem numer jeden, przy którym szklą się oczy, bo choć nie z tej strony na te słowa czekałam... to najlepsze, co mogło mnie spotkać tego lata.

/ wciąż nie mam dostępu do sieci. łączę się przez telefon, 
ale wiecie pewnie, jak kiepsko to wygląda na co dzień... 
korzysta ktoś z jakiegoś mobilnego internetu i jest w stanie go polecić?

16 komentarzy :

  1. W codziennym nadmiernie pospiesznym biegu przez życie nie dostrzegamy upływu czasy - o ciągłym i niezwykle konsekwentnym ruchu wskazówek zegara przekonujemy się po tym jak zmieniają się dzieci... ich fascynacja życiem wraz ze wszystkim co się na nie składa i to niestygnące pragnienie życia, radość z drobiazgów, na które my sami już od dawna nie zwracamy uwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to właśnie lubię dzieci. Są takie... niezepsute.

      Usuń
  2. To będzie jedna z najlepszych wspomnień Twojego życia. :)

    PS. a jeśli chodzi o internet mobilny, to polecam Play. Telefon mam w Orange, ale internet polecam z Play - nie ma problemu z łączeniem, są też dobre oferty dla nowych użytkowników. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe :)

      Właśnie nad tym z Play się zastanawiam, tylko nie jestem pewna transferu. Nie miałam do tej pory styczności z żadnym limitem, więc nie mam pojęcia ile potrzebuję.

      Usuń
    2. Takie wspomnienie, do którego zawsze będziesz mogła się odwołać. :)

      Wszystko zależy od tego, co robisz na internecie. Jeśli oglądasz dużo filmów, seriali to będzie potrzebny jak największy transfer. ;)

      Usuń
    3. Filmów i seriali może nie tak dużo, ale youtube owszem, a wolałabym się specjalnie nie ograniczać. ;)

      Usuń
  3. Tak naprawdę, nigdy nie zostanę dosłownie "chrzestną", bo nie jestem chrześcijanką. Ale wiem, o co chodzi. To poczucie odpowiedzialności, pięknej odpowiedzialności gdy usłyszałam wiele, wiele lat temu od mojego przyjaciela "zaopiekuj się moim synem". I to dla mnie ważne wspomnienie, tak jak dla ciebie to właśnie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek by to nazwać chodzi właśnie o to... zaufanie? O wyznaczenie nam roli w życiu tego Maleństwa i naszą możliwość (choćby pośredniego) uczestnictwa w jego wychowaniu.

      Usuń
  4. Człowiek aż nie wie co powiedzieć, wzruszenie totalne. Ta kruszyna jest Twoja, tak bardzo. Pięknie o niej piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam być matką chrzestną ajj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! A w tym roku jeszcze jeden chrzest się szykuje i obym tego "zawsze chciałam" nie pożałowała finansowo :D (wyobraziłam sobie ten moment komunii, osiemnastek, ajj)

      Usuń