Wtulam twarz w Twoją szyję i wdycham zapach, który oplatając nozdrza wypełnia po kolei każdą komórkę mojego ciała. Rozmawiamy, jak zawsze, trochę o wszystkim, trochę o niczym. Lubię te rozmowy, bo z nikim innym nie można mówić na tyle tematów, dostawać takich argumentów i czuć, że to nie tylko słowa. Choć denerwujesz się czasem na nic, czasem na wszystko. Choć jesteś porywczy, wszędzie Cię pełno, by w następnej chwili wycofać się w cień. Wydaje mi się, że nawet cicho stojąc z boku i tak nie pozostajesz niezauważony. Na głos wypowiedziane pragnienia przestają być tylko moje. Zwłaszcza, kiedy zewsząd słyszę, że są nasze. Wtulam twarz w Twoją szyję i wdycham zapach, który mnie otula... Tak tu miło, bezpiecznie. A rano znów zimno, choć budzi mnie słońce.
*
Pod jednym z ostatnich postów dostałam komentarz, że Ktoś z Was te czasy ma już za sobą, nastoletnich przeżyć, pierwszych emocji. Ja też tak myślałam, w końcu upływ czasu by na to wskazywał. Ale później spotykasz Kogoś, kto zupełnie nieświadomie wywraca Ci myśli do góry nogami...
Ja te porywy ostatnio zablokowalam... A brak mi ich... ;)
OdpowiedzUsuńMnie niezmiennie one przerażają, nawet jeśli czasem mi ich brak.
UsuńMnie nie bo od lat ten jeden mi ich dostarcza ;) a ostatnio... Potrafie sie zamknac nawet na przytulenie. Na te otulenie spokojem.
UsuńNiedźwiedzia - a może to początki depresji?
UsuńNie wiem czy to depresja czy stare zranienia, ale ja też nie raz to czułam... Do dziś wydaje mi się, że częściej się izoluje i pragnę samotności niżeli tych otuleń, które choć przynoszą spokój... Czasem wręcz przeciwnie.
UsuńOgromne ciepło bije z Twoich słów.
OdpowiedzUsuńDziekuje <3
UsuńDoskonale Cię rozumiem i ja też chciałabym mieć takiego Kogoś, przy kim mogłabym poczuć jeszcze te porywy serca, a jednocześnie poczuć się bezpiecznie.
OdpowiedzUsuńCzasem się boję, że ten czas już minął. Bezpowrotnie.
UsuńPiękne czasy być zakochanym :) Ja w sumie po 7 latach związku nadal jestem w nim zakochana, ale jednak czasem brakuje mi takiego romantyzmu? Nie wiem jak to nazwać, ale brakuje mi tej magii jaka jest na początku :)
OdpowiedzUsuńTo chyba normalnie :) Za to z czasem docenia się inne rzeczy. Codzienność jest piękna. Odpowiedni sposób patrzenia na nią i (wcale nie) nagle okazuje się, że jest jeszcze piękniejsza niż początkowy romantyzm.
UsuńPoczatek pięknych uczuć przynosi wiele emocji, tych dobrych i złych. Jestem w związku pełnych 8 lat, za 3 miesiące będę jego Żoną a nadal czuje to samo ♥ Z tym, że to uczucie nie jest już "odwróceniem" życia do góry nogami, tylko utrzymywaniem takiego błogiego stanu, bezpieczeństwa i miłości :)
OdpowiedzUsuńI o to chyba chodzi w miłości, czyż nie? Początkowe uniesienia ustępują miejsca stabilizacji i wspólnej codzienności, a mnie się wydaje, że to jest ważniejsze niż jakieś motyle.
Usuń